Hygienika: gracze liczą na ofertę z prawem poboru

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2006-03-29 00:00

Kurs producenta materiałów pielęgnacyjnych poszedł w górę w trakcie wczorajszej sesji o ponad 24 proc. Na zamknięciu jeden walor kosztował 7,50 zł. Gracze rzucili się na akcje Hygieniki po wiadomościach o planach nowej emisji akcji, choć szczegółów oferty na razie nie ma. Wygląda na to, że liczą na kolejną emisję akcji z prawem poboru po niskiej cenie. Takie emisje przynosiły ostatnio duże zyski w krótkim czasie. Dla graczy nie liczy się już, że Hygienika to jedno z największych rozczarowań wśród ostatnich debiutantów. Pozyskanie kapitału i nowy znaczący akcjonariusz mają przyczynić się do powrotu zyskowności po fatalnym ubiegłym roku.

Wczoraj spółka powiadomiła o zwołaniu walnego. Ma ono zdecydować o podwyższeniu kapitału zakładowego do ponad 7 mln akcji. Oznacza to podwojenie dotychczasowej liczby walorów (2,138 mln akcji serii A1 oraz 1,4 mln serii B z oferty publicznej). Prezes firmy ujawnił, że wartość nowej emisji wyniesie kilka milionów złotych. Cena emisyjna może więc osiągnąć najwyżej około 2,85 zł, ale wydaje się, że raczej zbliży się do 1 zł. Jeśli będzie z prawem poboru, to giełdowi gracze liczą, że dotychczasowym udziałowcom przypadną nowe akcje w stosunku 1 do 1 i po cenie zdecydowanie niższej od rynkowej. Wczorajszy wzrost kursu zatem nie zaskakuje. Niewykluczone jednak, że obejdą się smakiem, a emisja zostanie skierowana do inwestora kwalifikowanego. Wtedy starzy udziałowcy nie otrzymają prawa poboru.

Atmosfera wokół firmy poprawiała się od około tygodnia. 20 marca do grona dużych udziałowców spółki dołączył Maciej Zientara. Nowy udziałowiec jest wiceprezesem funduszu Supernova, a także akcjonariuszem i członkiem rad nadzorczych FAM i Wólczanki. Według informacji prasowych miał on w planach zgłoszenie wniosku w sprawie nowej emisji. Spółka zapowiada zdobycie nowych kontraktów, więc celem będzie wzmocnienie majątku obrotowego, by sfinansować produkcję.

Nowy akcjonariusz dostrzegł w Hygienice ukryty potencjał. Ostatnie lata przyniosły niemal same negatywne wyniki. W 2002 r. przychody (60 mln zł) były dwa razy wyższe niż obecnie (ponad 29 mln zł). Spółka utraciła rentowność, a udało się jej jedynie ograniczyć długi. Teraz musi odbudować swoją sprzedaż. To klucz do realizacji celów — zwiększenienia przychodów w tym roku o 50 proc. i wypracowania zysku netto.