Podkijowska Bucza, rok temu miejsce rosyjskiej zbrodni wojennej, zamierza przetrzeć Ukrainie wodorowy szlak. Pomogą jej w tym podmioty z Polski i Japonii.
W piątek, 19 maja rano, listami intencyjnymi w formule zdalnej wymienili się Anatolii Fedoruk, mer Buczy, przedstawiciele ambasady japońskiej w Ukrainie, ambasady japońskiej w Warszawie, japońskiego ministerstwa gospodarki, handlu i przemysłu oraz przedstawiciele biznesu: polskiej firmy Hynfra, ukraińskiej UTEM i japońskiej Tsubame.

Wizyta japońskiego premiera
Pomysł zakłada stworzenie w Buczy 3000 ha zielonej strefy przemysłowej. Spiritus movens tego projektu to Tomoho Umeda, prezes Hynfry, która w Sanoku, we współpracy z miastem, realizuje już transformację miejskiego systemu energetycznego z wykorzystaniem OZE i odnawialnego wodoru. Projekt w Buczy będzie miał podobną logikę, a japoński partner dostarczy technologię.
Anatolii Fedoruk podkreślał, że wodór to dla Buczy projekt strategiczny z powodu wojny, ale nie tylko. Może dać miastu niezależność energetyczną, ale też wesprzeć rozwój gospodarczy. Będzie to pierwszy taki projekt w Ukrainie. Mer przypomniał też, że premier Japonii był niedawno w Buczy.
— Japonia wraz z prywatnymi firmami chce rozwijać Ukrainę — dodał Fujimoto Makiko, ambasador Japonii w Ukrainie.
Inwestycja mimo wojny
Analizy dopiero ruszają. Tomoho Umeda szacuje, że dokumentacja i prace nad studium wykonalności potrwają do dwóch lat, a budowa systemu to kolejny rok lub 1,5 roku.
— Mimo wojny jesteśmy zdeterminowani, by realizować tę inwestycję — deklaruje prezes Hynfry.
O szacowanych nakładach finansowych nie chce mówić, ale jest jasne, że będzie to inwestycja realizowana w formule prywatno-publicznej z wykorzystaniem dotacji.
Wodór w gazowych rurach
O odbudowie Ukrainy i rozwijaniu tam zielonej energetyki dyskutuje się intensywnie na arenie międzynarodowej. W PB pisaliśmy m.in. o podpisaniu przez Ukrainę memorandum w sprawie budowy elektrolizera o mocy 1 MW, który ma pełnić rolę pilotażu produkcji zielonego wodoru.
— Ukraińcy są świadomi globalnych trendów i chcą być eksporterem zielonego wodoru, wykorzystując w tym celu zmodernizowaną infrastrukturę gazową. Taki scenariusz interesuje np. Niemców poszukujących zagranicznych źródeł tego paliwa — tłumaczył PB Maciej Zaniewicz, analityk Forum Energii.
