Jak dodać energii Ukrainie

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mimo że Rosjanie coraz częściej atakują ukraińską energetykę, trwa debata na temat powojennych relacji energetycznych między Polską a Ukrainą. Na tapecie jest atom, offshore i odwierty.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie plany związane z Ukrainą ma PKN Orlen, PGNiG i PERN
  • czy Ukraina ma szanse importować czy eksportować prąd
  • jak robić odwierty w czasie wojny
  • czy ukraińskie elektrownie węglowe mają przyszłość
  • o związkach atomu ukraińskiego z polskim
  • jak przesłać ropę z Gdańska na Ukrainę
  • co o przyszłej współpracy z Ukrainą mówi Maciej Zaniewicz z Forum Energii

O tym, kto i jak miałby odbudowywać Ukrainę po wojnie, w kręgach ekspertów energetycznych rozmawia się intensywnie. Podobno nawet intensywniej niż o pomocy tu i teraz, co — zdaniem niektórych — powinno być ważniejsze.

Jedne plany energetyków się rodzą, inne, z powodu kolejnych rosyjskich ataków, dezaktualizują.

Sprawdziliśmy, co obecnie piszczy w trawie.

W którą stronę popłynie prąd?

Jeszcze niedawno wydawało się, że oczywistą formą współpracy, a jednocześnie wsparcia Ukrainy w krótkim terminie będzie rozbudowa tzw. twardej infrastruktury. Chodziłoby głównie o budowę interkonektorów i import przez Polskę energii elektrycznej.

— Potencjał w takiej współpracy tkwił ogromny, głównie ze względu na nadwyżkę produkcji energii elektrycznej w Ukrainie. Ponadto ostatnio w Polsce zniknęła polityczna blokada dla tego tematu — mówi Maciej Zaniewicz, starszy analityk Forum Energii.

Za polityczną blokadą stał Piotr Naimski, do niedawna pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, który do importu energii ze Wschodu podchodził z nieufnością. Ostatecznie ustąpił i Polska przystąpiła do prac nad uruchomieniem połączenia energetycznego z Ukrainą. Ma ruszyć do końca 2022 r., jednak sytuacja już zdążyła się zmienić.

— Niestety Rosjanie zaczęli bombardować ukraińską infrastrukturę energetyczną. Dziś trudno przewidzieć, czy polsko-ukraiński interkonektor służyłby do importu czy eksportu energii — tłumaczy Maciej Zaniewicz.

Bomby niszczą coraz częściej

O ile w pierwszym okresie wojny Rosjanie przypuszczali 3-4 ataki na ukraińską energetykę miesięcznie, o tyle tylko w październiku ataków było już 69.

— W przypadku przedłużającego się konfliktu współpraca pozostanie więc zapewne na poziomie bieżącego zaspokajania ukraińskich potrzeb, czyli dostarczania sprzętu do naprawy obiektów energetycznych, aby zapewnić dostawę prądu i ciepła — mówi analityk Forum Energii.

W krótkiej perspektywie Ukraina potrzebuje ogromnego wsparcia materiałowego, by móc naprawiać zniszczone bombardowaniami sieci.

— Jednocześnie im lepiej ukraińska sieć będzie działać, tym większe prawdopodobieństwo, że Polska będzie mogła importować ukraiński prąd, a na tym nam zależy — podkreśla Maciej Zaniewicz.

Atom i offshore to potencjał

O inwestowaniu w ukraińską energetykę będzie można myśleć w średnim i długim terminie. Głównymi obszarami inwestycji może być atom i offshore.

— Jeśli chodzi o atom, to ukraiński park jądrowy starzeje się i wymaga modernizacji — podkreśla Maciej Zaniewicz.

Niewykluczone, że partnerem Ukrainy w tym obszarze będzie Westinghouse, który proponuje postawienie w Ukrainie dziewięciu reaktorów AP1000. Skoro Westinghouse został wybrany do budowy atomu również w Polsce, to rysuje się możliwość stworzenia w Polsce centrum inżynieryjnego, dostawczego i zaopatrzeniowego dla elektrowni ukraińskich. Jednocześnie polskie firmy, zdobywszy doświadczenie przy budowie atomu w Polsce, mogłyby eksportować usługi na Ukrainę.

Jeśli zaś chodzi o offshore, czyli wiatraki na morzu, to Ukraina ma w planach budowę takich instalacji na Morzu Czarnym, na którym dziś toczą się działania zbrojne.

Polska, która produkuje już elementy do wiatraków na morzu i zdobywa know-how w zakresie ich budowy, mogłaby współpracować z Ukrainą — uważa analityk Forum Energii.

Węglówki do naprawy

Nieoczywistym, ale ważnym obszarem polsko-ukraińskiej współpracy w energetyce może też być modernizacja ukraińskich elektrowni węglowych.

— W odbudowie Ukrainy będzie kładziony nacisk na transformację energetyki i zielone inwestycje, ale węglowe elektrownie będą jeszcze przez pewien czas funkcjonowały, zwłaszcza że w ukraińskim systemie pełnią rolę bilansującą. Część z nich trzeba będzie zatem zmodernizować, aby ograniczyć emisję. Dla polskiego przemysłu może to być okazja do współpracy — tłumaczy Maciej Zaniewicz.

Modernizacji będzie potrzebować także ukraińska sieć elektroenergetyczna.

— Polskie sieci elektroenergetyczne, tak często krytykowane za zły stan, to nówki w porównaniu z sieciami ukraińskimi — podkreśla analityk Forum Energii.

Poza tym silny będzie trend termomodernizacji budynków, o czym trzeba myśleć już na etapie odbudowy ukraińskich domów.

Niemiecki przykład

Maciej Zaniewicz zwraca uwagę, że w debacie na temat odbudowy Ukrainy po wojnie, zwłaszcza w obszarze energetyki, aktywne są już niemieckie organizacje. Polska mogłaby brać z nich przykład.

— Nawet teraz, w warunkach wojennych, Ukraina podpisała memorandum w sprawie budowy elektrolizera o mocy 1 MW, który ma pełnić rolę pilotażu produkcji zielonego wodoru. Ukraińcy są świadomi globalnych trendów i chcą być eksporterem zielonego wodoru, wykorzystując w tym celu zmodernizowaną infrastrukturę gazową. Taki scenariusz interesuje np. Niemców, poszukujących zagranicznych źródeł tego paliwa — tłumaczy analityk Forum Energii.

Rynek paliw kusi

Ukraińskim sektorem elektroenergetycznym interesuje się m.in. największa polska firma paliwowa, czyli PKN Orlen. Głównie jednak w zakresie zielonej transformacji.

— Jest tu spory potencjał do budowania synergii, wynikających z jednej strony z połączenia dotychczasowych obszarów PKN Orlen i PGNiG, a z drugiej z udziału w odbudowie potencjału gospodarczego Ukrainy — mówi Karol Wolff, dyrektor biura strategii i projektów strategicznych PKN Orlen.

W paliwach perspektywy współpracy też się rysują, ale nie teraz, kiedy w Ukrainie trwają działania wojenne.

— Nie rozważamy obecnie inwestycji kapitałowych w Ukrainie, natomiast po wojnie może to być bardzo atrakcyjny kraj do inwestowania. Zwłaszcza jeżeli zostaną przeprowadzone reformy, zapewniające większą transparentność prowadzenia biznesu — uważa Karol Wolff.

Przypomina, że PKN Orlen od co najmniej dekady przygląda się rynkowi ukraińskiemu, głównie pod kątem sprzedaży paliw. Sprzedaż szła dobrze, a paliwa płynęły do Ukrainy przede wszystkim z litewskiej spółki Orlen Lietuva. Kilka lat temu Orlen zaczął nawet analizować możliwości zaangażowania kapitałowego, a konkretnie zakupu stacji paliw.

Kraj bez rafinerii

Trzeba jednak podkreślić, że ukraiński sektor paliwowy od lat opierał się na imporcie, a lokalne moce rafineryjne były szczątkowe. Teraz nawet tych szczątków nie ma, ponieważ jedyna pracująca rafineria, w Krzemieńczuku w obwodzie połtawskim, została przez Rosjan zniszczona. Po wojnie Ukraińcy staną przed decyzją, czy odbudowywać rafinerię, czy zwiększyć import paliw, czy też może przeskoczyć ten etap i od razu inwestować w elektromobilność — rozbudowa rafinerii niekoniecznie idzie w parze z zieloną transformacją, na którą namawia Ukrainę Unia Europejska.

Ropa z Bałtyku dla Ukrainy

O wizję powojennej współpracy paliwowej z Ukrainą zapytaliśmy też Rafał Milanda, wiceprezesa PERN-u, operatora krajowego systemu rurociągów naftowych i produktowych.

— Do 24 lutego paliwa do Polski płynęły głównie ze Wschodu, a do Ukrainy z Rosji i Białorusi. Od 24 lutego kierunek jest odwrotny — płyną z Polski do Ukrainy. To duża zmiana biznesowa dla uczestników rynku — mówi wiceszef PERN-u.

PERN utrzymuje kontakty z firmami ukraińskimi, m.in. z UkrTransNaftą, i rozmawia o bieżącej pomocy, ale na razie, w obliczu trwających działań wojennych, trudno mówić o konkretnych wspólnych projektach.

Rafał Miland przypomina jednak, że dyskusja wokół projektu wydłużenia magistrali Odessa—Brody nadal trwa. To rurociąg naftowy, który dziś łączy Morze Czarne z rurociągiem Przyjaźń i kończy bieg w pobliżu polskiej granicy. Od lat analizowana jest rozbudowa i połączenie go z Płockiem, a następnie z Gdańskiem.

— Być może po modyfikacji projektu rurociąg mógłby pracować w inną stronę niż pierwotnie planowana, czyli zaopatrywać Ukrainę w ropę sprowadzaną przez Bałtyk. Pytanie tylko, jakie stanowisko zajęłyby zaangażowane w projekt Gruzja i Azerbejdżan — mówi Rafał Miland.

Do grupy PERN należy m.in. Siarkopol Gdańsk, który ma terminal w gdańskim porcie.

— Potencjalnie może być wykorzystany do eksportu ukraińskich produktów. Kontaktujemy się już z ukraińskimi firmami, które szukają nowych dróg eksportowych, remontujemy też bocznice kolejowe terminala. Być może w przyszłości zaowocuje to umowami — uważa Rafał Miland.

Gdzie by tu powiercić

Ani Ukraina, ani Polska nie kupują dziś gazu od Rosji. Rosyjski gaz płynie wciąż przez Ukrainę tranzytem, ale nie wiadomo, czy przepływ się utrzyma. W takim kontekście dyskutuje się dziś o zwiększaniu wydobycia ze złóż ukraińskich na zachodzie kraju.

W 2021 r. PGNiG (dziś część grupy PKN Orlen) kupiło 85 proc. udziałów w ukraińskiej spółce Karpatgazvydobuvannya, która jest właścicielem koncesji Byblivska w zachodnich Karpatach, przy granicy z Polską. Miały tam być wykonane dwa odwierty.

— Wojna wybuchła, zanim zdążyliśmy je wykonać, ale pracujemy nad modelem obejmującym m.in. kwestie ubezpieczenia, co umożliwi nam wiercenia. Widzimy tu pewne możliwości — mówi Jacek Ciborski, dyrektor departamentu strategii w PGNiG.

PGNiG prowadzi też rozmowy z UGV, należącą do Naftogazu firmą poszukiwawczo-wydobywczą, na temat ewentualnego wejścia na nowe obszary w zachodnich Karpatach. Tematem rozmów jest też szersza współpraca, umożliwiająca Ukrainie m.in. poprawę efektywności wydobycia węglowodorów.

— Jak tylko sytuacja na Ukrainie się ustabilizuje, będziemy gotowi do szybkiego zaangażowania się w takie projekty. Jednocześnie sygnalizujemy stronie ukraińskiej, że inwestorzy zagraniczni potrzebują nowych regulacji w geologii, umożliwiających np. współdzielenie koncesji przez kilka podmiotów. Dziś prawo ukraińskie tego nie przewiduje — mówi Jacek Ciborski.

Kredyty za reformy

Nasi rozmówcy są zgodni co do tego, że wspieranie odbudowy Ukrainy po wojnie będzie ważnym tematem dla szeroko rozumianej społeczności międzynarodowej.

— To od państw i organizacji międzynarodowych musi wyjść inicjatywa, gwarancje, ubezpieczenia, dopiero potem pojawi się biznes — podkreśla Maciej Zaniewicz.

— Po wojnie potencjalni inwestorzy w Ukrainie będą oczekiwali zaangażowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego albo Banku Światowego, które będą w stanie zaoferować np. program kredytowy w zamian za reformy — dodaje Karol Wolff z PKN Orlen.

Komentarz partnera
Zielona energia rozwiązuje problemy
Bartłomiej Pawlak
wiceprezes zarządu PFR
Zielona energia rozwiązuje problemy

Wojna w Ukrainie zweryfikowała myślenie o transformacji energetycznej co najmniej w czterech obszarach; obnażyła słabość realizacji wielkiego projektu cywilizacyjnego opartego na fatalnym w skutkach uzależnieniu od tanich kopalin z Rosji. W konsekwencji zmusiła do poszukiwania zdywersyfikowanych źródeł dostaw ropy, gazu i węgla, a także do większej i szybszej dywersyfikacji technologicznej. Po czwarte — w październiku byliśmy świadkami zniszczenia zaledwie w dziesięć dni połowy systemu energetycznego Ukrainy, co oznacza, że rozproszone OZE to nie tylko technologie przyjazne środowisku, lecz także ograniczenie ryzyka paraliżu systemu energetycznego w czasie kryzysu. Polska importowała rocznie ok. 20 proc. węgla (głównie na cele grzewcze dla gospodarstw domowych i małych ciepłowni),

w tym ok. 75 proc. importowanego węgla pochodziło z Rosji. Na cele produkcji prądu elektrownie zużywały głównie węgiel z polskich kopalń (elektrownie węglowe wyprodukowały w 2021 r. 130 TWh energii elektrycznej, co stanowiło ponad 72 proc. łącznej produkcji prądu w całym systemie elektroenergetycznym). Gorzej jednak sytuacja wygląda w przypadku gazu ziemnego i ropy naftowej. Jak wskazują dane Eurostatu, w 2021 r. zużyliśmy 23,3 mld m sześc. gazu, z czego ok. 84 proc. to gaz pochodzący z importu, w tym ponad 50 proc. importowanego gazu pochodziło z Rosji. Roczne zużycie ropy naftowej w Polsce to niespełna 200 mln baryłek, w tym ok. 70 proc. stanowiła ropa z Rosji. Te liczby i aktualna sytuacja geopolityczna pokazują, że konieczne jest podejmowanie działań w celu ograniczenia uzależnienia od importu surowców, a docelowo uniezależnienie się od surowców kopalnych w elektroenergetyce, ciepłownictwie i transporcie. Realizowana przez Polskę transformacja energetyczna, która polega na rozwoju nisko- i bezemisyjnych źródeł, jest szansą na przestawienie gospodarki na nowoczesne tory, aby transformacja stała się kołem zamachowym dla jej rozwoju. Kluczowa będzie zdolność do rozwijania nowoczesnych technologii OZE i maksymalizacji udziału polskich przedsiębiorców na rzecz nowych sektorów gospodarki: energetyki jądrowej, morskiej energetyki wiatrowej, branży fotowoltaicznej, biogazu i biometanu oraz bardzo przyszłościowej gospodarki wodorowej.

Należy stworzyć warunki dla wykorzystania energii elektrycznej w miejscu wytworzenia poprzez budowanie klastrów i wspólnot energetycznych, co będzie dobrą podstawą dla rozwoju rozporoszonych źródeł energii i ich integracji z systemem energetycznym. To, jak ważne jest rozproszenie źródeł produkcji prądu i bilansowanie jego zużycia lokalnie, pokazała napaść Rosji na Ukrainę i niszczenie ukraińskiej infrastruktury krytycznej. Z drugiej strony sojusze, takie jak NATO, ale i sojusze energetyczne, zwiększają bezpieczeństwo energetyczne kraju. Tu można przywołać przykład awaryjnego wyłączenia z sieci elektroenergetycznej części bloków w Bełchatowie w lipcu 2021 r. Mimo dużej awarii zarówno rezerwy krajowe, jak i moce rezerwowe UE pozwoliły na utrzymanie stabilności naszej sieci.

Bez rozbudowy sieci elektroenergetycznych, odblokowania rozwoju OZE, np. poprzez modyfikację zapisów ustawy 10h, przyjęcie ustawowej definicji magazynów energii czy ustawodawstwa dotyczącego gospodarki wodorowej, trudno będzie zwiększyć ilość zielonej energii. Elektryfikacja nowych sektorów, takich jak transport i ciepłownictwo, jest szansą na poprawę jakością powietrza, poprawę warunków życia i zmniejszenie kosztów ponoszonych np. na służbę zdrowia. Polacy świetnie improwizują, potrafimy pisać długofalowe strategie rozwoju, jednak czas skoncentorwać się na wytrwałej pracy nad ich wdrażaniem.

Komentarz partnera
Wojna wszystko zmieniła
Joanna Smolik
dyrektor programu modelu biznesowego Bezpieczeństwo strategiczne w Banku Gospodarstwa Krajowego
Wojna wszystko zmieniła

Od czasu wybuchu wojny w Ukrainie bezpieczeństwo energetyczne Polski nabrało nowego wymiaru. Do lutego 2022 r. zagadnienie to rozważaliśmy praktycznie wyłącznie w kontekście procesu sprawiedliwej transformacji, tj. dekarbonizacji energetyki i ciepłownictwa z zachowaniem nieprzerwanego dostępu do energii po cenach zapewniających konkurencyjność gospodarki.

W obecnej sytuacji priorytety bezpieczeństwa energetycznego możemy podzielić na krótko-, średnio- i długoterminowe. W ramach tych krótkoterminowych podjęto działania związane z ułożeniem nowych łańcuchów logistycznych, związanych z dostawami surowców energetycznych czy zapewnieniem, stabilnego dostępu do instrumentów finansowych dla importerów i spółek paliwowych. Ponadto działania na rzecz ochrony odbiorców wrażliwych.

W długim okresie należy się zastanowić, jak rozwijać naszą kluczową infrastrukturę energetyczną i paliwową, żeby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne oraz spełnić ambitne cele klimatyczne. Chodzi tu o zdolności wytwórcze, przesyłowe i magazynowania. Ważnym pytaniem jest również kształt naszego miksu energetycznego. Istotne decyzje zostały już podjęte. Część z nich została już zrealizowana: gazoport w Świnoujściu, rurociąg Baltic Pipe, udziały w złożach gazowych na Morzu Północnym, połączenia transgraniczne. Aktualnie realizowany jest program budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku, a program jądrowy osiągnął ważny kamień milowy.

Zasadne jest pytanie, co potraktujemy jako źródła przejściowe. Wydaje się, że najrozsądniejszym wyborem będą technologie o stosunkowo niewielkich nakładach inwestycyjnych i ulegające pełnej amortyzacji maksymalnie w okresie kilkunastu lat, dzięki czemu możliwe będzie ograniczenie tzw. kosztów osieroconych. Ze względu na dostępność, cenę gazu oraz taksonomię decyzje o budowie nowych bloków gazowych powinny ograniczać się wyłącznie do jednostek stabilizujących system. Pozytywnie należy ocenić wysoką dynamikę inwestycji w odnawialne źródła energii, które dostarczają tanią i zdekarbonizowaną energię.

Warto też pomyśleć o paliwach przyszłości, takich jak wodór. BGK, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rynku energetycznego i paliwowego, stworzył inicjatywę 3W, której kluczowym założeniem jest m.in. wsparcie rozwoju technologii wodorowych.

Wszystkie te działania zyskują na znaczeniu, kiedy uświadomimy sobie, że odbudowa Ukrainy będzie wymagała również wsparcia energetycznego oraz paliwowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane