Czytasz dzięki

Hyundai jakiego jeszcze nie było

Jeśli tak mają wyglądać w przyszłości elektryczne samochody autonomiczne, to można tylko żałować, że brakuje kierownicy. Hyundai pochwalił się prototypem.

Koreańczycy chwalą się, bo jest się czym chwalić. Hyundai prophecy rzeczywiście przyciąga oko i może się podobać, choć to zawsze kwestia gustu. Przypomnijcie sobie jednak dawne auta tej marki, które — obiektywnie rzecz biorąc — urodą nie grzeszyły, a dziś firma podsyła nam taką „przepowiednię”.  

Wyświetl galerię [1/8]

Hyundai prophecy

ARC

Producent twierdzi, że prophecy oddaje wizję „optymistycznego futuryzmu”, a jej założeniem jest zbudowanie emocjonalnej więzi między ludźmi a samochodami. Chyba podziałało. Świetnie podsumował to portal The Verge, który stwierdził, że auto wygląda jak dziecko Porsche i Tesli. Popatrzcie na przód i opadający tył. Zrozumiecie, o co chodzi. Można jedynie dodać, że w przypadku odniesienia do Porsche chodzi i najlepsze czasy w stylistycznej historii tej firmy.  

- Stworzyliśmy ikonę, która wyznacza nowy standard w segmencie pojazdów elektrycznych, a także wznosi filozofię projektowania Hyundaia na jeszcze wyższy poziom - mówi SangYup Lee, szef globalnego centrum projektowego Hyundaia. 

Kształt samochodu ma przypominać kamienie oszlifowane działaniem wiatru i deszczu. Wszystko jest podporządkowane aerodynamice, nawet felgi, które wyglądają jak śmigła, ale przede wszystkim mają pomóc we właściwym przepływie powietrza. Producent zastosował tzw. pikselowe lampy, które znamy już z innego prototypu Hyundaia - modelu 45. Ma to być jeden z elementów rozpoznawczych wszystkich przyszłych samochodów tej marki.  

O ile karoseria jest w pewnym sensie pomostem między przeszłością i przyszłością, to we wnętrzu króluje już tylko myślenie o przyszłości. Branża motoryzacyjna przewiduje, że technologia autonomicznej jazdy będzie na tyle zaawansowana, że w zasadzie autami będą jeździć tylko pasażerowie, bo kierowcy nie będą już potrzebni. Jeśli nie ma kierowcy, to niepotrzebna jest kierownica. Samochód zamienia się w mały salon wypoczynkowy lub przedział zwykłego środka lokomocji.  

Prophecy nie ma wprawdzie kierownicy, ale jest się czego chwycić. Konkretnie są to dwa joysticki służące do skręcania w lewo i w prawo oraz do obsługi wehikułu. Nowy hyundai ma oczywiście napęd elektryczny. To prototyp, model zapowiadający kierunek wybrany przez projektantów, więc szczegółów technicznych nie znamy.  

Epidemia koronawirusa pokrzyżowała plany organizatorów jubileuszowego salonu samochodowego w Genewie, ale gdyby publiczność była wpuszczona na targi, to pewnie prophecy byłby jednym z najbardziej obleganych eksponatów. Inne gwiazdy to polestar precept concept, volkswagen ID.4 i BMW concept i4.  

Każde z tych aut jest ważne z innego powodu. Polestar wreszcie dorósł i usamodzielnił się, więc stara się też odróżnić od macierzystego Volvo. Proces przebiega pomyślnie i precepta nie da się już pomylić z modelami szwedzkiej marki. Volkswagen kontynuuje ekologiczną ofensywę, czego dowodem jest pierwszy elektryczny SUV tej marki.

BMW natomiast wykorzystało prototyp elektrycznego i4 do zaprezentowania nowego logo firmy. Konserwatywni fani mogą wyrywać sobie włosy z głowy - z owalu zniknęła czarna ramka. Niemcy chcą lepiej przemówić do młodszego pokolenia, prezentować się lżej i dynamiczniej.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy