Hyundai Rotem zwyciężył, ale tylko w KIO

Izba uznała, że objęcie spółki zakazem przetargowym przez koreański sąd nie obowiązuje w Polsce. Mimo to koncern nie może dostarczyć tramwajów dla Warszawy.

Wczoraj Krajowa Izba Odwoławcza (KIO) wydała wyrok dotyczący przetargu na zakup tramwajów dla Warszawy. Kosztorys zamówienia sięgał 2,3 mld zł, a bliski zdobycia kontraktu był koreański Hyundai Rotem, proponujący wykonanie zamówienia za 2,23 mld zł. Zaskarżył jednak do KIO wykluczenie jego ofertyz powodu wydania przez koreański sąd tzw. zakazu przetargowego. Koreański koncern przekonywał w odwołaniu, że nie obowiązuje on na polskim rynku.

— Odwołanie zostało uwzględnione — informuje Magdalena Grabarczyk, rzecznik prasowy KIO.

Mimo to Hyundai Rotem nie zdobędzie stołecznego kontraktu. Tramwaje Warszawskie prawdopodobnie unieważnią przetarg. Umożliwia im to wcześniejsza decyzja sądu okręgowego, dotycząca odwołania złożonego przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), odnoszącego się do poprawienia oferty Hyundaia.

— W formularzu ofertowym dotyczącym szkoleń pracowników firma nie wypełniła jednej z 27 rubryk z cenami jednostkowymi za opcjonalne szkolenia dodatkowe pracowników. Hyundai Rotem wycenił całość szkoleń, jednak omyłkowo błędnie zaprezentował wycenę, pomijając jedną z 27 części ceny całkowitej za szkolenia. Zgodnie z procedurą zamówień publicznych firma wyjaśniła, że omyłkowo cena jednostkowa szkoleń dodatkowych o wartości 20 tys. zł nie została wyłączona jako odrębna pozycja, jednak została ona wkalkulowana w cenę całkowitą — tłumaczy Marcin Szymańczyk, partner z Kancelarii SRDK, reprezentujący Hyundaia.

Możliwość poprawienia oferty uznała wcześniej KIO, ale zakwestionował ją UZP i zaskarżył do stołecznego sądu.

— Sąd uznał, że niewpisanie ceny jednostkowej szkoleń dodatkowych nie było omyłką, lecz intencjonalnym działaniem wykonawcy i procedura poprawy nie mogła być zastosowana. Trudno jednak logicznie uzasadnić, czemu wykonawca miałby to zrobić celowo, skoro następnie wyraził zgodę na poprawę. Czy składając ofertę, miałby celowo narazić się na wykluczenie? Pytanie wydaje się retoryczne i z tej perspektywy motywy wyroku nie są satysfakcjonujące w kontekście treści art. 87 ust. 2 pkt 3 Prawa zamówień publicznych [PZP — red.] — dodaje Marcin Szymańczyk.

Podkreśla, że celem wprowadzenia tego przepisu do PZP ma być „naprawa” drobnych błędów i doprowadzenie do zgodności oferty z treścią specyfikacji zamówienia za zgodą wykonawcy, którą Hyundai Rotem wyraził. Jego zdaniem, przy zamówieniu o wartości ponad 2 mld zł mamy do czynienia z błędem znikomym o wartości 20 tys. zł.

Marcin Szymańczyk podkreśla jednak, że w sprawie wyroku Sądu Okręgowego Hyundai Rotem nie może złożyć skargi kasacyjnej. Może natomiast rozważyć wystąpienie ze skargą o stwierdzenie niezgodności z prawem orzeczenia. Decyzja w tym względnie jeszcze nie zapadła.

2,3 mld zł Na tyle opiewał kosztorys przetargu Tramwajów Warszawskich…

2,23 mld zł …a taka była oferta Hyundaia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Hyundai Rotem zwyciężył, ale tylko w KIO