...i może wejść do spółek Łucznika
MNIEJ PRACOWNIKÓW: Do końca roku z Łucznika odejdzie około 300 osób. Prezes firmy, Dariusz Szwagierek, nie ujawnia jednak, ile odejdzie w przyszłym roku. fot. Grzegorz Kawecki
Do końca roku Agencja Rozwoju Przemysłu zadecyduje o wejściu kapitałowym do spółek zależnych radomskiego Łucznika. Dotychczas wydzielono dwa zakłady. Prezes Łucznika zapowiada powołanie do stycznia przyszłego roku kolejnych dwóch spółek.
Nękany kłopotami finansowymi Łucznik ma szansę na wyjście z dołka. Są już gotowe dwa biznesplany, przygotowane na zlecenie zarówno przedsiębiorstwa, jak i Agencji Rozwoju Przemysłu. W przyszłym miesiącu rozpoczną się rozmowy agencji i szefów Łucznika na temat przyszłości zakładu.
Dwie drogi
— Rozstrzygnięć można się spodziewać do końca roku — zapowiada Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu.
Pierwsza z koncepcji przewiduje wprowadzenie struktury holdingowej. Finansowanie działalności firmy miałoby być wspierane kredytami udzielanymi przez agencję. Zgodnie z drugim wariantem ARP miałaby natomiast wejść kapitałowo do spółek Łucznika —wszystkich bądź tylko niektórych.
Dotychczas z majątku Łucznika zostały wyodrębnione dwie spółki. Zakład maszyn do szycia (od 1 czerwca) zatrudnia 660 pracowników, a w zakładzie odlewniczym (od 9 lipca) pracuje 130 osób.
— Wydzielimy jeszcze dwa inne zakłady: produkcji oprzyrządowania narzędzi oraz produkcji specjalnej, czyli broni. Pierwszy z nich powinien ruszyć już w listopadzie, a drugi w styczniu przyszłego roku — mówi Dariusz Szwagierek, prezes Zakładów Metalowych Łucznik.
Czekając na wsparcie
W celu ratowania Łucznika agencja zawarła z MON kontrakt na dostawę broni. Na jego sfinansowanie przeznaczyła 25 mln zł.
— Nie mogę ujawnić bliższych szczegółów związanych z ewentualnym zaangażowaniem się kapitałowym ARP w Łucznika — zastrzega Arkadiusz Krężel.
Łucznik jest jednym z sześciu przedsiębiorstw zbrojeniowych, którym agencja pożycza pieniądze na restrukturyzację. W sumie zakład otrzyma 30 mln zł.
Dalsze redukcje
Łucznik ciągle przynosi straty, choć na koniec roku będą one znacznie mniejsze niż w pierwszym półroczu.
— Ten rok zamkniemy stratą w granicach 16 mln zł. Jest to lepszy wynik w porównaniu z pierwszym półroczem, w którym odnotowaliśmy 20 mln zł straty — mówi Dariusz Szwagierek.
Do końca roku także z radomskiego zakładu odejdzie kolejnych 300 pracowników. W ten sposób zatrudnienie zmniejszy się do 1200 osób (obecnie zatrudnionych jest 1600 pracowników, ale 100 osób odejdzie do zakładu oprzyrządowania narzędzi).