I tak bez szans

Jacek Zalewski
opublikowano: 30-03-2011, 00:00

Jeśli wniosek Sojuszu Lewicy Demokratycznej o wotum nieufności dla ministra Jacka Rostowskiego w ogóle zbierze 69 podpisów, to i tak powtórzy los wniosku Prawa i Sprawiedliwości z początku kadencji, który 13 czerwca 2008 r. przepadł 150:235. Ciekawe byłoby porównanie argumentacji. PiS zarzucało ministrowi, że "nie podjął żadnych działań mających pozytywny wpływ na gospodarkę i stan finansów publicznych", ale było to w epoce przedkryzysowej. Paradoksalnie, z wpłynięcia wniosku SLD Jacek Rostowski mógłby być… zadowolony. Wszak każdy zagrożony minister staje się najmocniejszym członkiem gabinetu. Notabene konstytucja wymaga dla jego usunięcia 231 głosów. Jeszcze nigdy opozycji nie udało się przeskoczyć tej poprzeczki.

Wnioskodawcy nie ukrywają, że ich prawdziwym celem jest przeprowadzenie w Sejmie debaty o stanie finansów publicznych. Nam wypada przypomnieć, że głosami czytelników "PB" minister Jacek Rostowski otrzymał Gospodarczą Malinę 2010 w kategorii polityk/urzędnik. Taka podwójna klasyfikacja wyjątkowo do laureata pasuje. Na początku był technokratą, chlubiącym się trzymaniem dystansu wobec partyjnych starć. Stopniowo jednak wsiąkł w politykę i przeszedł na drugą stronę rządowej mocy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu