Skarb państwa ma zwrócić działającej na energetycznym rynku spółce Ideon 27,8 mln zł — orzekł Sąd Najwyższy.
— Z odsetkami kwota przekracza 50 mln zł. Wygraliśmy po 10 latach walki w sądzie i po 20 latach od zdarzenia gospodarczego, ale to pyrrusowe zwycięstwo, okupione ogromnymi stratami — twierdzi Ireneusz Król, prezes Ideonu.
20 lat temu Ideon nosił nazwę Centrozap i zajmował się działalnością odlewniczą, handlem na rynku komputerowym oraz działał w sektorze paliwowym. Handlowe działania spółki wzbudziły podejrzenia fiskusa, który zarzucił spółce łamanie przepisów podatkowych. Broniąc się, firma musiała sprzedać odlewnię w Śremie i poszukać nowych obszarów działalności. Zdobyła koncesję na eksploatację lasów w rosyjskiej republice Komi.
Niedawno by przetrwać, musiała sprzedać te aktywa. Obecnie dzięki funduszom pozyskanym ze sprzedaży rosyjskiego biznesu oraz wygranej z fiskusem może zrealizować układ z wierzycielami i rozwinąć skrzydła w energetyce.
Wczoraj sąd ostro skrytykował działania fiskusa i Prokuratorii Generalnej.
— Ta sprawa pokazuje, jak ostrożnie trzeba wydawać decyzje podatkowe obciążające przedsiębiorców wielomilionowymi zobowiązaniami — powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Wojciech Katner. Podkreślił, że spółka ledwo uniknęła bankructwa.
— Upadłość to nie jest tylko sprawa przedsiębiorcy, dotyczy ona dużej liczby osób zatrudnionych w spółce, a nawet ma wpływ na całą gospodarkę, zwłaszcza gdy chodzi o spółkę notowaną na giełdzie — podkreślił sędzia.