IDMSA.PL: Dzień rozpaczy na GPW

opublikowano: 2003-02-06 17:38

Kolejny dzień na warszawskiej giełdzie sprawił, że kapitał byków został znacznie uszczuplony. Po wczorajszym względnym optymizmie i zatrzymaniu się futuresów na poziomie 1089 pkt wydawało się, że polskich inwestorów stać na choćby minimalny zryw do góry. Wystarczyło jedynie fatalne zamknięcie giełd w Stanach Zjednoczonych by wszelkie nadzieje zostały rozwiane. Kolejne dołki, kolejne negatywne sygnały to obraz dzisiejszej sesji.

Rynek otworzył się 9 punktów niżej aniżeli wczorajsze zamknięcie. Jedynie przez pierwszą godzinę sesji inwestorzy mieli ochotę grać na długo. Po osiągnięciu wartości 1105 pkt zapał ich zaczął stopniowo maleć. Parę minut po 11.00 wróciliśmy do punktu wyjścia – 1088 pkt. Zniechęcenie rynkiem spowodowało, że pierwsze stop-lossy sprzedaży uruchomione zostały pół godziny później. W dalszej części sesji, mniej więcej co pół godziny, „zapalane” były kolejne. Za każdym razem kończyło się nowym dołkiem, a ruch powrotny tworzył maksimum niższe od poprzedniego. W takim kanale spadkowym poruszaliśmy się do końca notowań, zamykając się ostatecznie po 1075 pkt.

Negatywnym sygnałem, oprócz pokonywania kolejnych poziomów wsparcia, był trzykrotny wzrost wartości obrotów w stosunku do wczorajszej sesji. Dziś najwyraźniej portfele akcyjne ponapinane do granic możliwości zaczęły pękać. O ile środowa sesja wprawiła w zażenowanie inwestorów, że kolejne odbicie uciekło im z przed nosa, tak dziś niewielu takiego ruchu wyczekiwało. Marzenia o wzrostach najwyraźniej przeminęły. Posiadacze akcji zaczęli myśleć o odzyskaniu chociażby części kapitału, a takie myślenie to tylko krok do następnych minimów. Dzisiejszy dwuprocentowy spadek, może być tylko namiastką tego, co może nas jeszcze spotkać.

Paweł Gołębowski

Makler Papierów Wartościowych IDM S.A.