IEA prognozuje epokę gazu

opublikowano: 13-11-2018, 22:00

Do 2040 r. popyt na błękitne paliwo wzrośnie prawie o połowę, a największym energożercą będzie Azja — głosi raport Międzynarodowej Agencji Energii.

Do 2040 r. globalny popyt na energię wzrośnie o ponad jedną czwartą — oszacowała Międzynarodowa Agencja Energii (IEA), energetyczne ramię OECD, w corocznym raporcie World Energy Outlook. Głównym motorem wzrostu będą Chiny, a głównym paliwem — gaz. Eksperci IEA opisują to jako „nową geografię rynku energii”.

Chiny to rosnący gigant

Prognoza globalnego wzrostu popytu na energię elektryczną robi wrażenie, ale eksperci IEA ostrzegają, że mogłoby to być nawet więcej.

„Wzrost popytu na energię elektryczną mógłby być nawet dwa razy większy, gdyby nie spodziewana poprawa w obszarze efektywności energetycznej, która jest silnym narzędziem wspomagającym dążenia do bezpieczeństwa energetycznego” — napisali w raporcie.

Spektakularne zmiany energetyczne widać będzie w Chinach (i innych rozwijających się państwach azjatyckich). Jeszcze w 2000 r. Chiny zajmowały trzecie miejsce na globalnej liście największych konsumentów energii, za Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Indie były piąte. W 2017 r. Chiny były już liderem, a Indie wskoczyły na czwarte miejsce. Szacunek na 2040 r. wskazuje zaś rosnącą dominację popytu z Chin, a Indie plasuje na trzecim miejscu, za Stanami Zjednoczonymi.

Wśród wszystkich paliw to gaz będzie miał w najbliższych latach swój czas. Według IEA, globalne zapotrzebowanie na ten surowiec będzie rosnąć o 1,6 proc. rocznie do 2040 r. Wtedy będzie o 45 proc. wyższe niż obecnie. To Chiny pociągną wzrost na rynku gazu. „Chiny już są największym na świecie importerem ropy i węgla, a wkrótce staną się największym importerem gazu” — podaje IEA.

Szczyt węglowy już był

Eksperci z brytyjskiego portalu Carbon Brief wysnuwają z prognoz IEA wniosek, że świat już nigdy nie będzie zużywał więcej węgla, niż zużył w szczytowym okresie 2013/2014 r. Zaraz potem popyt zanurkował, by w 2016 r. odbić. Dziś IEA stwierdza, że popyt na węgiel jest coraz bardziej płaski i nie zbliża się do poziomu z 2014 r. Popyt będzie spadał zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Unii Europejskiej i innych krajach rozwiniętych. Spadek o 13 proc., do 2040 r., będzie widoczny również w Chinach (to tyle, ile zużywa dziś cała UE).

Mimo spadającego popytu na węgiel, globalny poziom emisji dwutlenku węgla pobije w tym roku rekord. Będzie też rósł aż do 2040 r. mimo prognoz spadkowych dla krajów rozwiniętych.

Inni bardziej wierzą w OZE

„IEA trafnie wskazuje, że wzrost zapotrzebowania na energię będzie następował przede wszystkim w gospodarkach wschodzących, głównie w Azji. Nasze analizy wykazują jednak, że wykorzystanie odnawialnych źródeł energii będzie o wiele większe, a energia słoneczna i wiatrowa będą wypierać wszelki wzrost w zakresie paliw kopalnych. Wierzymy, że w latach dwudziestych popyt na paliwa kopalne zacznie spadać” — taki komentarz do raportu IEA opublikował Anthony Hobley, dyrektor energetycznego think-tanku Carbon Tracker. [GRA] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Gaz

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / IEA prognozuje epokę gazu