IKE na GPW, czyli złap byka za rogi

Andrzej Stec
opublikowano: 13-01-2010, 07:26

Odkładaj na emeryturę i nie płać podatku od  zysków giełdowych. Jak? Wystarczy indywidualne konto emerytalne w biurze maklerskim.

Straszyć niską emeryturą nikogo chyba nie trzeba. Osoby zarabiające średnią krajową nie powinny liczyć na więcej niż połowę ostatniej pensji. Zarabiając więcej niż średnia, tzw. stopa zastąpienia może sięgnąć zaledwie 10-20 proc. To zatrważające wyliczenia ekspertów. A może być jeszcze gorzej.

Koniecznie trzeba więc odkładać na emeryturę na własną rękę. Jak? Chociażby zakładając w banku, firmie ubezpieczeniowej czy w funduszu inwestycyjnym indywidualne konto emerytalne (tzw. IKE). Dla inwestorów, którzy chwalą sobie działanie na własną rękę, mają wiedzę i doświadczenie giełdowe, a przy okazji nie chcą płacić 19-procentowego podatku od ewentualnych zysków, specjalną ofertę przygotowały biura maklerskie.

IKE w biurze maklerskim praktycznie niczym nie różni się od zwykłego rachunku inwestycyjnego. Jego właściciel może w dowolnym momencie wielokrotnie kupować i sprzedawać akcje, ale również obligacje notowane na warszawskiej giełdzie. I zarabiać. Jedyna, ważna różnica to limit wpłat. W każdym roku na IKE można wpłacić maksymalnie trzykrotność przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce (można też nic nie wpłacać). Tegoroczny limit jest taki sam jak ubiegłoroczny i wynosi aż 9579 zł.

Podstawowa korzyść z IKE to brak podatku. Jeśli inwestor doczeka wieku emerytalnego, to od wypracowanych zysków (chodzi również o dywidendy czy odsetki z obligacji) nie odda fiskusowi ani złotówki. A co, jeśli nie doczeka? Nic straconego. W każdym momencie można zamknąć IKE.

Więcej w środowym Pulsie Biznesu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane