Im więcej, tym gorzej

Monika Niewinowska
opublikowano: 2005-11-28 00:00

Ministerstwo Gospodarki (MG) po raz kolejny podsumowało, jak radzimy sobie z wykorzystywaniem funduszy unijnych. Przekaz napawa optymizmem. „We wrześniu nastąpiło ożywienie” — czytamy. Wzrosła dynamika wnioskowania o środki, podpisywania umów i podejmowania decyzji o dofinansowaniu, a także tempo wydatkowania środków. Do Komisji Europejskiej skierowano kolejne 4 wnioski o refundację, na łączną kwotę ponad 15,7 mln EUR. Dotyczyły one Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, programu Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw oraz inicjatywy wspólnotowej EQUAL. Teraz MG zaleca skoncentrować się na realizacji i rozliczaniu projektów.

Jest też mowa o najpopularniejszych programach. I ani słowa o tym, że te same programy charakteryzują się najniższym współczynnikiem podpisanych umów. W SPO WKP — zaledwie 19 proc. łącznej wartości złożonych wniosków znalazło potwierdzenie w podpisanych umowach. W ZPORR nieco lepiej — blisko 30 proc. Ale cóż to, w porównaniu z ponad 78 proc. podpisanych umów w... najmniej popularnym programie Rybołówstwo i Przetwórstwo Ryb czy nawet 60 proc. w programie rolnym.

W mniej popularnych programach lepiej przedstawia się też stosunek podpisanych umów do dokonanych płatności. W najpopularniejszych obszarach wsparcia system jest niewydolny, a jedną z głównych przyczyn stała się dezinformacja zachęcająca do składania wniosków nie spełniających postanowień programów.

Może więc warto zaprzestać manipulowania informacją, zarówno podczas przedstawiania dostępnych form wsparcia, jak i podsumowywania postępów.