Inco Veritas na czterech nogach

Anna Bytniewska
opublikowano: 03-07-2009, 00:00

Kierunek: nieruchomości, chemia gospodarcza, nawozy do ogrodu, opakowania z tworzyw, I pożegnanie z hutą.

Grupa wchodzi na nowe rynki. Pomoże jej Ludwik. Jak zwykle.

Kierunek: nieruchomości, chemia gospodarcza, nawozy do ogrodu, opakowania z tworzyw, I pożegnanie z hutą.

Mirosław Wilczyński, prezes spółki Inco Veritas należącej do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana, planuje ofensywę rynkową. Producent Ludwika, kultowego płynu do mycia naczyń, zainwestuje w cztery segmenty działalności, które mają stanowić podstawowy biznes grupy.

— Stawiamy na produkcję nawozów dla ogrodnictwa, chemię gospodarczą, produkcję opakowań z tworzyw sztucznych oraz usługi związane z nieruchomościami — mówi Mirosław Wilczyński.

Handlowcy pomogli

W lutym spółka zatrudniła 20 handlowców. Po pięciu miesiącach ich pracy przychody ze sprzedaży nawozów ogrodniczych wzrosły o 20 proc., chemii gospodarczej o 5 proc., a past do obuwia i mebli o 30 proc.

— Interesuje nas pozycja niekwestionowanego lidera rynku nawozów ogrodniczych. Wiosną uruchomiliśmy nowy zakład w Suszu w województwie warmińsko-mazurskim. Zainwestowaliśmy w fabrykę 21 mln zł. Umożliwi ona rozwój całej gamy produktów opartych na nowych technologiach — podkreśla Mirosław Wilczyński.

Spółka powalczy o rynek wprowadzając tańsze nawozy Fruktovit.

— Popyt na nawozy nie spadł, ale nastąpiło przesunięcie zainteresowania klientów z produktów droższych na tańsze — dodaje prezes.

W ostatnich dwóch latach Inco Veritas zainwestowało 12 mln zł w rozbudowę zakładu opakowań z tworzyw w Koniecpolu. Spółka szuka niszy rynkowej.

— Stawiamy na produkcję opakowań o pojemności powyżej pięciu litrów — mówi Mirosław Wilczyński.

Na barkach Ludwika

Grupa systematycznie rozwija serię produktów pod sztandarową marką Ludwik. Zmieniła opakowania, poszerzyła gamę zapachów. Sprzedaje nawet tabletki marki Ludwik do zmywarek.

— Do wprowadzania na rynek innych produktów bardziej się opłaca wykorzystywać markę tzw. parasolową, niż ponosić koszty wykreowania nowej — mówi Mirosław Wilczyński.

Wiosną tego roku do sklepów trafiły więc płyny czyszczące Ludwik o właściwościach uniwersalnych.

— Po wakacjach ruszymy z medialną kampanią reklamującą naszą markę — zapowiada szef Inco.

Spółka obecnie pracuje nad modelem biznesowym dla projektu fabryki chemii gospodarczej, którego koszt szacuje na 15 mln zł.

— Dzięki tej inwestycji będziemy mogli rozwinąć produkcję w całkowicie nowych segmentach — podkreśla Mirosław Wilczyński.

Inco Veritas wchodzi też w produkcję tzw. marek własnych sieci handlowych.

— Mamy już kontrakt z Makro Cash Carry. Rozpoczęliśmy współpracę z siecią sklepów Biedronka. Rozmawiamy o produkcji nawozów płynnych i chemii gospodarczej — mówi prezes.

Szczęśliwy poślizg

Inco Veritas planowało wejście także na rynek deweloperski, ale jego załamanie pokrzyżowało te plany. Ma po 50 proc. udziałów w dwóch spółkach z branży: IS Property w Warszawie oraz BFI Inco w Pruszkowie.

— Dekoniunktura zastała nas na szczęście w fazie prac projektowych. Czekamy na rozwój sytuacji. Chcemy je kontynuować — twierdzi Mirosław Wilczyński.

Pomaga natomiast spółce rozwój inwestycji drogowych w kraju.

— Kopalnia Kruszyw Ogorzelec to obecnie bardzo rentowny biznes. Przy obrotach wynoszących 11 mln zł osiągnęła zysk netto 1,5 mln zł — mówi Marcin Wilczyński.

Inco Veritas produkuje uszczelniacze i materiały ścierne. Ma też hutę szkła. W ciągu roku zdecyduje, czy te segmenty zostaną w grupie.

— Wymagają one dużych nakładów, które zainwestowane w inną produkcję mogą zwrócić się szybciej. Co do Huty Tarnowiec, to jestem blisko podjęcia decyzji, że powinna znaleźć się poza grupą — mówi Mirosław Wilczyński.

Powód to kosztowna, ręczna technologia produkcji szkła, w tym wysoki koszt pozyskania specjalistów o wyjątkowych umiejętnościach.

Oskar Milewski

właściciel agencji marketingowej Panzerkeil

Siłą Ludwika, czołowej marki Inco Veritas, jest prostota i sentyment, jakim darzą go klienci. Skromny wizerunek Ludwika nawiązujący do jego tradycji jest jego najsilniejszym atutem. Z chwilą kiedy staje się on kolorowy, nie jest już tym samym znanym produktem. Klientowi trudno się do niego odnieść. Dobrym przykładem jest Coca-Cola, której wizerunek nie zmienia się istotnie od lat, i to jest siła tej marki. Negatywnie oceniam wprowadzanie pod marką Ludwik innych produktów chemii gospodarczej. To rozpuszczanie marki. Ludwik to płyn do mycia naczyń. I kropka.

230

mln zł Takie przychody planuje na ten rok Inco Veritas. To poziom z 2008 r....

12

mln zł ...a taki ma być zysk netto. W ubiegłym roku sięgnął 15,8 mln zł.

Korzenie Inco Veritas sięgają 1947 r., kiedy powstała Spółka Wydawnicza PAX, ramię sterowanego przez komunistyczne władze ugrupowania PAX Bolesława Piaseckiego. W 1949 r. do spółki dołączyło Towarzystwo do Handlu Międzynarodowego Inco. W 1953 r., gdy po prywatnej przedsiębiorczości w stalinowskiej Polsce nie było już śladu, firma uzyskała zgodę władz na produkcję artykułów ściernych, rok później past Buwi (do butów i podłóg), a w 1955 — opakowań z tworzyw sztucznych.

Kolejne kamienie milowe to kosmetyki Celia (1959), kultowy dziś Ludwik (1964), szkło artystyczne (1975), nawozy ogrodnicze Florovit (1976), osłonki do wędlin (1996), środki do mycia i czyszczenia Flesz (2002) i nawozy Fruktovit (2009).

Od 1958 r. firma działała jako Zjednoczone Zespoły Gospodarcze Inco, w 1990 przekształciła się w spółkę z o.o. Inco Veritas, a w 1998 — w akcyjną. Jej właścicielem jest Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana, kontynuator stowarzyszenia PAX.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu