Analitycy przyznają, że rynek wina spowolnił, ale jednocześnie są pewni, że już niedługo zacznie rosnąć.
— Z naszych analiz i z rozmów z największymi brokerami wynika, że obecne ceny są bardzo atrakcyjne dla nabywców i warto je wykorzystać — zapewnia Paweł Morozowicz, zarządzający portfelami alkoholi inwestycyjnych w Wealth Solutions.
Jego zdaniem, podobną sytuację mieliśmy pod koniec 2008 r., gdy ceny większości win znacząco spadły, by już po upływie 12 miesięcy osiągnąć w wielu przypadkach poziom wyższy niż przed spadkiem.
Jeremy Peackock z brytyjskiej firmy doradczej Vin-X podkreśla natomiast, że w ciągu ostatnich 25 lat na rynku były tylko roczne okresy spadku cen (w latach 1998 i 2008 oraz na przełomie lat 2011 i 2012). W dwóch pierwszych przypadkach rynek ostro odbił tuż po korekcie. To przemawia za tym, że w drugiej połowie 2012 r. będzie podobnie.
Nie jest to odosobniona opinia. W ostatnim raporcie The Fine Wine Market Outlook 2012 opublikowano wyniki ankiety przeprowadzonej wśród 120 czołowych menedżerów funduszy inwestujących w wina i przedstawicieli domów aukcyjnych handlujących winem. Prawie 60 proc. z nich uważa, że w całym 2012 r. ceny wzrosną — zapewnia Wealth Solutions.
Wystarczy, Chińczycy, którzy zostali zaopatrzeni w bordoskie trunki jeszcze przed korektą, wznowią większe zakupy.
Większe, ponieważ spowolnienie w Państwie Środka nie jest duże. Oczekiwany jest również wzrost popytu ze Stanów Zjedno-czonych. O chęci do inwestowania w trunek świadczytworzenie się nowych grup inwestycyjnych.
Stilnovisti, firma, która zarządza między innymi portfelem wina, w swoim najnowszym raporcie podkreśla, że w ostatnim czasie pojawiły się w Londynie cztery takie o kapitalizacji 19 mln GBP.
Winny fundusz utworzyli też po raz pierwszy Francuzi. Uznali, że obecny dołek czyni inwestycję bezpieczną, zwłaszcza w porównaniu z rynkami finansowymi. Zarządzający funduszem Uzes Grand Crus przeanalizowali ceny najlepszych win od 1950 r. i udowodnili, że wino zawsze było lepszą inwestycją niż rynki kapitałowe, a zakupy dokonywane po nielicznych korektach przynosiły najwyższe stopy zwrotu.
— Średni zysk z 5-letnich inwestycji wynosi 111 proc., a w ciągu ostatniego ćwierćwiecza nie zdarzyło się, by w takim przedziale czasowym wina z indeksu Liv-ex Fine Wine Investables przyniosły stratę — zaznacza Paweł Morozowicz. Dodaje też, że w latach 2007-12 indeks Liv-ex Fine Wine 100 (sto najczęściej kupowanych win w celach inwestycyjnych) wzrósł o 51 proc. W tym samym okresie indeks MSCI World (akcje ponad 1600 firm z 24 najbardziej rozwiniętych krajów świata) spadł o 10 proc.