Czwartek przyniósł garść korzystnych informacji dla posiadaczy akcji. Handel rozpoczął się od pozytywnego akcentu z Australii, gdzie w sierpniu w gospodarce liczba miejsc pracy wzrosła powyżej prognoz. Bezrobocie na antypodach sięga obecnie 5,1 proc., o czym inne rozwinięte gospodarki mogą jedynie marzyć.
Dużo większe znaczenie miały jednak dane z USA, gdzie znaczną poprawę odnotowano na rynku pracy. W ubiegłym tygodniu liczba wniosków o zasiłek spadła o 27 tys., najniżej od dwóch miesięcy. To pozytywny sygnał, choć nie oznacza jeszcze odwołania alarmu, który wywołał sierpniowy wzrost liczby wniosków powyżej 500 tys. O 4,5 mld USD niższy od oczekiwań był też amerykański deficyt handlowy. W reakcji na stabilizację kluczowych wskaźników makro nastroje na rynkach wyraźnie się uspokoiły.
Na otwarciu w Nowym Jorku SP 500 skoczył do 4-tygodniowego maksimum, a giełda londyńska znalazła się najwyżej od 4 miesięcy. Mimo wciąż słabych danych z Wielkiej Brytanii tamtejszym akcjom pomagają cięcia budżetowe gabinetu Davida Camerona, które pomogą krajowi zachować rating AAA. O blisko 2 proc. w pierwszej części handlu rosły notowania Google. W raporcie analitycznym UBS stwierdził, że dzięki usłudze Google Instant spółka powinna zwiększyć udział w rynku wyszukiwarek internetowych.