Amerykańskie giełdy nie mogą znaleźć w pierwszej fazie sesji zgodnego trendu. Na Wall Street zaczęły dzień od spadku, by po godzinie odrobić straty. Na rynku technologicznym dominują zdecydowanie lepsze nastroje.
Inwestorzy zaskoczeni zostali najnowszymi danymi o rozwoju amerykańskiej gospodarki. Raport Departamentu Handlu stwierdza, że w II kwartale Produkt Krajowy Brutto wzrósł o 3,3 proc., wobec prognozowanych przez analityków 3 proc. To ostateczna korekta tego wskaźnika.
Graczy cały czas niepokoją ceny ropy. Chociaż po porannym wzroście poddały się lekkiej korekcie nadal pozostają na poziomie bliskim 50 USD/b. Co gorsze, analitycy są przekonani, że do końca roku surowiec podrożeje o kolejne 10 dolarów. A to już poważny problem nie tylko dla amerykańskiej, ale i ogólnoświatowej gospodarki. O przebiegu dalszej części sesji mogą zadecydować dane Departamentu Energii o poziomie zapasów paliw. Oczekuje się kolejnego, już szóstego z rzędu spadku.
Na Wall Street przeceniane są papiery Boeinga. Największy obok europejskiego Airbusa, koncern lotniczy na świecie stał się ofiarą obniżenia rekomendacji do „neutralnie” przez analityków Banc of America.
Spada też wycena akcji koncernu paliwowego ConocoPhillips. Firma zaanonsowała wartą 2 mld dolarów transakcję nabycia 7,6 proc. akcji w Łukolilu, drugim pod względem wielskości rosyjskim holdingu gazowo-paliwowym. Obie spółki zgodziły się też, by w przyszłości udziały amerykańskiej spółki nie przekroczyły 20 proc.
O ponad 30 proc. zwyżkują walory Orbitz. To rezultat informacji o chęci przejęcia właściciela internetowych stron biur podróży przez Cendant za 26-28 USD za akcję lub więcej niż 1 mld USD w gotówce.