W I półroczu warszawska giełda wypadła dość dobrze na tle zachodnich rynków. Nie brakowało spółek, które mimo dekoniunktury zapewniły inwestorom wysoką stopę zwrotu.
W przeciwieństwie do większości zagranicznych giełd podstawowe indeksy rodzimego rynku półrocze zakończyły na plusie. WIG 20 zyskał 1,5 proc., indeks WIG blisko 3 proc.
— W porównaniu z giełdami zachodnimi, których indeksy w I półroczu średnio straciły po 10-20 proc., nasza giełda zachowała się bardzo dobrze. Jednak wzrost rodzimych indeksów nie wynika raczej z niskiej płynności i dużego popytu ze strony funduszy emerytalnych — podkreśla Grzegorz Stulgis, analityk Credit Suisse AM.
Lokowanie środków w akcjach notowanych na GPW okazało się konkurencyjne w stosunku do lokat bankowych. Sześciomiesięczna stopa zwrotu z depozytów wyniosła około 3 proc.
Dobra I połowa roku na rynku akcji to zasługa styczniowych wzrostów i kilkudniowej minihossy w maju. W styczniu WIG 20 zyskał blisko 20 proc. Kilka majowych sesji mogło wróżyć nadejście hossy, ale nic z tego nie wyszło.
— W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia ze sporą huśtawką nastrojów. Napływ kapitału spekulacyjnego nie jest korzystny. Z drugiej strony nie wydaje się możliwy szybki powrót na GPW inwestorów długoterminowych. Na to trzeba poczekać co najmniej 2-3 miesiące — podkreśla Rafał Gębicki, niezależny doradca inwestycyjny.
W gronie spółek odznaczających się wysoką stopą zwrotu oprócz Apatora i Pemugu znalazło się również kilku rynkowych potentatów. Do tego grona trzeba zaliczyć przede wszystkim banki. Mimo przeceny, jakiej uległy po bankructwie Stoczni Szczecińskiej, BZ WBK zyskał prawie 30 proc., Pekao SA około 17 proc., a BPH PBK ponad 11 proc.
Jeszcze więcej powodów do zadowolenia mieli akcjonariusze Prokomu, który półrocze zamknął ponad 40-proc. zyskiem.
— Prokom należy do nielicznych spółek z sektora IT, które w czasie dekoniunktury potrafią oprzeć się spadkom. Stąd bierze się popularność tych papierów — twierdzi Rafał Gębicki.
Jednak nie wszyscy inwestorzy mogli zacierać ręce po pierwszym półroczu. Najgorsze spółki (Apexim, LTL oraz Clif) rynek przecenił o ponad 80 proc. W ogonie stawki znalazły się także Elektrim (-50 proc.) oraz Netia (-30 proc.). Nie wiele powodów do zadowolenia mieli inwestorzy, którzy zdecydowali się umieścić w swoim portfelu akcje spółek, w których udziały ma Skarb Państwa. Blado na tle najlepszych wypadły TP SA, KGHM, PKN Orlen oraz Impexmetal.
— Zawirowania polityczne nie służą notowaniom tych spółek. W każdej z nich działają silne grupy związków zawodowych, co także negatywnie odbija się na ich wycenie. Do tego Skarb Państwa sprawia wrażenie, jakby był inwestorem, którego działania nie zmierzają do zapewnienia inwestorom maksymalnej stopy zwrotu — wskazuje Rafał Gębicki.
Trudno jednoznacznie wskazać, kto będzie liderem rynku w kolejnych miesiącach.
— W pierwszych sześciu miesiącach duży wpływ na wzrost podstawowych indeksów z GPW miały banki. Drugie półrocze może być jednak dużo gorsze dla tych spółek. Z drugiej strony trudno będzie innym dużym spółkom poderwać WIG 20 do poważniejszych wzrostów — zaznacza Grzegorz Stulgis.