Indeksy przywitały maj zielonym kolorem

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2007-05-04 00:00

Sesje między świętami na warszawskiej giełdzie przypominają zazwyczaj piłkarskie mecze towarzyskie. Inwestorzy pozorują wolę walki, zmiany kursów są symboliczne, a wynik najczęściej remisowy. Przebieg środowego handlu nieco jednak odbiegał od tego sennego schematu.

Na otwarciu notowań popyt sprawił, że indeks WIG20 skutecznie, choć na skromnych obrotach, zaatakował poziom 3600 pkt. Siłę napędową ruchu wzrostowego stanowiły spółki surowcowe, czyli KGHM i PGNiG. Pierwszej pomogła cena miedzi, która pokonała w nocy barierę 8000 USD za tonę za sprawą strajku w kopalniach peruwiańskich. Z kolei zapomniane nieco ostatnio PGNiG zyskało na wartości dzięki pozytywnej rekomendacji banku HSBC, którego analitycy optymistycznie wyznaczyli docelową cenę akcji spółki na poziomie 6,13 zł.

Animuszu kupującym dodały dobre nastroje na zagranicznych parkietach. W świąteczny u nas wtorek rynek amerykański z nawiązką odrobił poniedziałkową korektę. Katalizatorem odreagowania okazał się raport o niespodziewanym wzroście zamówień w przemyśle i spadku zapasów. Amerykańscy inwestorzy wciąż liczą na kontynuację serii zwyżek, wspomagani napływem gorącego kapitału i pozytywnym technicznym obrazem rynku. Opublikowane w środę dane o większym wzroście zamówień fabrycznych wzmocniły to nastawienie.

Po porannym zrywie WIG20 do końca sesji pozostawał w trendzie bocznym. Jedyną troską byków było utrzymanie go ponad zdobytą barierą 3600 pkt. Ta sztuka się udała — indeks finiszował na poziomie 3612 pkt. Środowa sesja pozostawia pozytywne wrażenie, chociaż z racji mniejszych niż zwykle obrotów nie można jej traktować jako w pełni wiarygodnej prognozy.

Znacznie bardziej emocjonująca gra toczyła się w lidze średnich spółek, gdzie prym wiodły firmy budowlane. Subindeks WIG-Budownictwo okazał się gwiazdą sesji, rosnąc o 1,7 proc. W świetle doniesień o skokowo drożejących materiałach budowlanych nie zaskakuje wzrost wyceny akcji ich producentów. Może za to dziwić równie gorący popyt na walory firm wykonawczych. Znaczący wzrost kosztów działalności z pewnością nie przysłuży się ich rentowności w tym i kolejnych kwartałach.