LONDYN (Reuters) - Czwartkowe spadki cen na giełdach w Europie wywołane zostały przez zniżkujące akcje blue chipów. Inwestorzy wstrzymują się przed zakupami oraz realizują wcześniejsze zyski, gdyż udziela się im negatywna atmosfera panująca na giełdach na Wall Street.
Nastrojów nie poprawiła również środowa decyzja Europejskiego Banku Centralnego (ECB) o pozostawieniu stóp procentowych strefy euro na niezmienionym poziomie pomimo tego, że dzień wcześniej amerykański Zarząd Rezerwy Federalnej (Fed) zaskoczył rynek obniżając stopy w USA aż o 0,5 punktu procentowego.
"Fakt, że ECB nie poszło w ślady Fed-u był prawdziwym ciosem. Wydaje się, że wciąż musimy polegać na nastrojach w Stanach Zjednoczonych" - powiedział Richard Champion z Pavilion Asset Management.
Także kontrakty na amerykańskie indeksy sugerują negatywne otwarcie na Wall Street.
Do godziny 13.30 indeks Eurotop 300 spadł o 0,74 procent, a EuroStoxx 50 stracił 0,67 procent.
Światełkiem w tunelu są jednak szwedzko-brytyjska AstraZeneca oraz francuski Vivendi Universal.
Akcje koncernu farmaceutycznego AstraZeneca zyskały na wartości ponad cztery procent, ponieważ CSFB podwyższył rekomendację dla walorów spółki do "wyżej niż rynek" z "neutralnej".
Natomiast akcje Vivendi wzrosły o 2,3 procent, gdyż ten zadłużony francuski gigant medialny planuje sprzedaż swojego 40-procentowego pakietu akcji spółki komunalnej zajmującej się produkcją wody, Vivendi Environnement.
Aż o sześć procent spadły natomiast akcje niemieckiego producenta chipów, Infineona. W trzecim kwartale koncern prawie potroił swoją stratę operacyjną w porównaniu do drugiego kwartału. Wzrosła ona do 292 milionów euro.
Analitycy są jednak optymistyczni co do wydarzeń na giełdzie. Ich zdaniem spadki w Europie po decyzji Fed-u nie są niespodzianką, ponieważ inwestorzy tylko czekali na okazję do realizacji zysków.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))