Indeksy znalazły się w pobliżu minimów

Dariusz Karolak
opublikowano: 2002-07-08 00:00

Korekta wzrostowa była znacznie słabsza niż się spodziewałem. Ograniczyła się do części sesji poniedziałkowej. Potem generalnie już tylko spadało, do czego walnie przyczyniła się dymisja ministra Belki. Nowy minister jest kojarzony przez inwestorów giełdowych z próbą wprowadzenia podatku obrotowego, co, jak pamiętamy, notowaniom polskich spółek wówczas nie pomogło. Równie niepokojące były zapowiedzi dotyczące dewaluacji złotego, które wywołały na rynku międzybankowym spore zamieszanie.

Rządowe trzęsieni ziemi tłumaczy obserwowaną ostatnio relatywną słabość głównych indeksów GPW w odniesieniu do zagranicznych parkietów. Takie ruchy kadrowe trudno utrzymać w tajemnicy, stąd wyprzedzająca reakcja rynku. Ponieważ w momencie zamykania piątkowej sesji do końca nie było wiadomo kto zostanie ministrem finansów, trzeba być przygotowanym na niskie otwarcia wywołane przez tych, którzy obstawiali inne kandydatury i którzy ocenią, że dla giełdy ta nominacja jest zła.

Do grudniowych minimów brakuje indekom WIG i WIG20 po 5 proc., Indeks bankowy jest na wsparciu i szykuje się do wzrostu w kierunku 23800 pkt., przygotowanego umiejętnie środową akumulacją.

Z takimi przygotowaniami jednak różnie bywa. Nie można przecież zapominać, że duży wpływ na zachowanie banków ma zagranica. Może zareagować wyprzedażą, może również zacząć kupować, gdy przeważy opinia, że w ujęciu walutowym i nie tylko, polskie papiery wartościowe wystarczająco staniały.

Nie pozostaje nic innego jak obserwować przebieg dzisiejszej sesji, bo przewidzieć która opcja przeważy nie sposób. Można za to posiłkować się średnioterminowym wyglądem rynku, który na spadki zostawia dużo miejsca.

Z dużych spółek oprzeć się im mogą TPSA, która intensywnie w ubiegłym tygodniu była kupowana oraz KGHM, który skorzysta na spadku PLN w relacji do USD.

Znacznie więcej optymizmu niosą ze sobą indeksy amerykańskie. NASDAQ niewiele brakuje, by bessę zakończyć i wszystko wskazuje na to, że próba ta zostanie wkrótce podjęta. W obrębie półrocznego kanału wyraźnie zarysował się 3-miesięczny klin spadkowy.

O wybiciu można będzie mówić przy zamknięciu wyższym niż 1486 pkt. Wówczas będzie szansa na ekspresowe podejście pod 1600 pkt. i reakcję łańcuchową na większości światowych parkietów. W przypadku DJIA przełamanie 9400 pkt. daje szansę na wzrost w okolice 10000 pkt. i również są spore szanse by tak właśnie się stało.

Skoro mają ożywić się inne znacznie bardziej płynne parkiety, to po co akceptować ryzyko polityczne, które w Polsce znacząco się zwiększyło. Dlatego uważam, że GPW jeszcze trochę pochoruje.