Infineon wywołał spadki na rynkach europejskich
Na giełdach azjatyckich panowały w środę mieszane nastroje. Mimo informacji o redukcji prognozy tempa wzrostu gospodarczego w Japonii, indeks Nikkei zakończył sesję 0,8 proc. wyżej. Prognozowany wzrost PKB jest już raczej nieosiągalny. Japońscy inwestorzy uznali, że ta wiadomość stawia pod znakiem zapytania oczekiwaną pomoc rządu dla instytucji finansowych, głównie banków borykających się z problemem tzw. złych długów. W dół poszła cena udziałów m.in. Mizuho Holdings, jednego z największych banków świata. Podrożały udziały największej japońskiej spółki farmaceutycznej Takeda Chemical Industries. W Hongkongu w dół poszły kursy telekomów. CyberWorks zanotował roczny dołek. Indeks Hang Seng zakończył dzień stratą wysokości 1,6 proc.
Drugi producent procesorów w Europie, niemiecki Infineon, poinformował o możliwej stracie 600 mln euro w III kwartale i spadku przychodów spółki o 30 proc. Przyczyną rewizji szacunków wyników finansowych jest brak oznak ożywienia na rynku producentów telefonów komórkowych. Cena akcji Infineon po opublikowaniu korekty prognoz spadłą o 15,7 proc. Przecena nie ominęła firm z szerokiego sektora technologicznego. ST Microelectronics spadł o 5,8 proc., Philips zwiększył straty do 4,7 proc. Z kolei ASM Lithography zanotował przecenę o niemal 9 proc., podczas gdy walory ARM Holdings zostały strącone o 9,2 proc.
We Frankfurcie DAX Xetra pogłębił straty w efekcie spadku ceny Siemensa, posiadającego 71-proc. pakiet w Infineon. W Londynie notowany na LSE Marconi zniżkował 4,9 proc. w reakcji na rewizję szacunków jego amerykańskiego konkurenta Tellabs. Spółka dołączyła do Lucenta i Nortela, które wcześniej dokonały przeszacowań wyniku. Vodafone, drugi najcięższy walor w portfelu FTSE i największy operator telefonii komórkowej, stracił 2 proc.
Znów zaostrza się sytuacja w kompaniach lotniczych. Amerykańskie linie Northwest Airlines oraz United Airlines poinformowały, że ich wyniki nie sprostają oczekiwaniom, a winę za regres rezultatów ponosi światowa recesja. W efekcie akcje British Airways zanotowały spadek o 3,1 proc., podczas gdy Lufthansa, największy operator na kontynencie, straciła 3,2 proc. Cena walorów Air France spadła w trakcie sesji o 3,7 proc.
Mimo spadków na starcie sesji za oceanem, indeksy ruszyły odrabiać straty. Inwestorzy zignorowali falę korekt wyników, a na rynku zaczyna się oczekiwanie na wyniki najbliższego posiedzenia Fedu.