Inflacja namieszała w bankowych prognozach

Jacek Kowalczyk
18-04-2011, 00:00

Wystarczył jeden komunikat GUS, by w bankowych komórkach analitycznych zapanował zamęt.

Raty kredytów pójdą w górę — odpoczynku od podwyżek stóp nie będzie

Wystarczył jeden komunikat GUS, by w bankowych komórkach analitycznych zapanował zamęt.

Zaskakująco wysokie dane o inflacji pomieszały szyki analitykom. Jak wynika z ankiety "PB" wśród 12 banków, prawie wszystkie ich zespoły analityczne zrewidowały w minionym tygodniu prognozy dotyczące stóp procentowych na 2011 r. Bankowcy twierdzą, że Narodowy Bank Polski dokręci monetarną śrubę bardziej, niż wcześniej sądzili.

Gaszenie inflacji

Jeszcze niespełna tydzień temu — przed publikacją danych o inflacji (w środę 14 kwietnia) — wszystkie przebadane przez nas banki były przekonane, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) da kredytobiorcom odpocząć od podwyżek stóp procentowych. Żaden bank nie prognozował podwyżki stóp procentowych na majowym posiedzeniu. Dane na temat wzrostu cen okazały się jednak na tyle złe (inflacja wyniosła 4,3 proc., a nie — jak prognozowano — 3,8 proc.), że dzisiaj ruchu w górę o 0,25 pkt proc. spodziewa się już osiem banków. Wystarczyły trzy dni, by rynkowy konsensus został przełamany.

— Po tak mocnych danych rada może obawiać się wzrostu oczekiwań inflacyjnych w społeczeństwie. Będzie chciała temu przeciwdziałać i przyspieszy decyzję o podwyżce stóp — tłumaczy rewizję prognoz Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao.

Analitycy tłumaczą, że chociaż RPP nadal ma argumenty, że inflacja nie jest groźna (wszelkie prognozy mówią, że ceny będą hamować), nie może sobie pozwolić na brak reakcji na tak złe dane. Według niektórych, ten krok powinien być wykonany już dawno.

— Inflacja wystraszyła członków rady. Będą starali się gasić ten pożar szybką podwyżką stóp — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

Nowe realia

Rewizje oczekiwań dotyczących majowego posiedzenia to nie jedyne korekty dokonane przez bankowych prognostyków. Większość banków podniosła też prognozowaną ścieżkę stóp w całym roku. Przed publikacją danych o inflacji ekonomiści zapowiadali, że na koniec grudnia 2011 r. główna stopa procentowa NBP wyniesie 4,25 proc. lub 4,5 proc. (pięć banków obstawiało pierwszy scenariusz, siedem — drugi). Dzisiaj żaden bank już nie prognozuje poziomu 4,25 proc. Dziesięć banków zapowiada 4,5 proc., a dwa mówią nawet o poziomie 4,75 proc.

— Ścieżka inflacji w całym roku wzrosła, dlatego podniosłem — o 0,25 pkt proc. — też ścieżkę stóp procentowych — mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

Jeśli wierzyć średniej oczekiwań, czeka nas jedna podwyżka stóp o 0,25 pkt proc. w maju, a do końca roku jeszcze jedna.

— Tydzień temu spodziewałam się jednej podwyżki do końca roku. Po danych o inflacji i po wysłuchaniu komentarzy członków RPP oczekuję jednak dwóch podwyżek — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Rewizje w górę mogłyby być jeszcze silniejsze, gdyby nie ostatnie wypowiedzi Marka Belki, przewodniczącego RPP. Pod koniec ubiegłego tygodnia przekonywał, że inflacja będzie hamować, a ryzyko nakręcania spirali płacowo-cenowej jest niewielkie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inflacja namieszała w bankowych prognozach