Inflacja w maju mogła spaść poniżej 2 proc.

Marek Knitter
17-06-2002, 00:00

Zdaniem Mirosława Gronickiego, głównego ekonomisty BIG BG, jedną z najważniejszych informacji tego tygodnia będzie opublikowanie danych o inflacji w maju, która liczona rok do roku mogła spaść nawet poniżej 2 proc.

— Uważam, że inflacja w maju wyniosła 1,9 proc. licząc rok do roku. Jestem również bardziej optymistyczny niż rynek jeżeli chodzi o dalsze kształtowanie się ścieżki inflacyjnej. Wynika to z sytuacji w gospodarce oraz na rynkach żywności i paliw — mówi Mirosław Gronicki.

Jego zdaniem, oznacza to brak czynników negatywnych, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, po stronie podażowej, które mogłyby spowodować znaczący wzrost inflacji w najbliższym czasie.

— Nadal nie widać szybkiego ożywienia. Popyt gospodarstw domowych utrzymuje się na niskim poziomie. Złoty raczej drastycznie się nie osłabi i od strony importu nie będzie nacisków na zmiany cen. Dlatego inflacja w najbliższym okresie powinna nadal utrzymywać się na niskim poziomie — dodaje Mirosław Gronicki.

Wpływ siły złotego widać jednak w cenach produkcji przemysłowej (PPI). Według głównego ekonomisty BIG BG, od jakiegoś czasu indeks cen producentów jest stabilny, co wynika przede wszystkim z dwóch czynników: słabego popytu i mocnego złotego.

— Przedsiębiorcy, zawierając kontrakty, biorą pod uwagę bieżące koszty. Znajduje to swoje odbicie w rentowności firm, która, według danych GUS, rośnie. Firmy próbują więc dostosowywać się do obecnej sytuacji. Jednak produkcja z miesiąca na miesiąc nadal spada — dodaje Mirosław Gronicki.

Pozytywnym czynnikiem dla firm eksportujących może być umocnienie się euro w stosunku do dolara, co automatycznie wpływa na rentowność polskiego eksportu. Większość bowiem transakcji rozliczana jest w walucie UE.

Zdaniem Mirosława Gronickiego, nie powinno być problemów z inflacją w najbliższym okresie. Istnieje więc możliwość dalszego obniżania stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Spotkanie rady, na którym mogą zostać podjęte ewentualne decyzje w sprawie redukcji stóp, zaplanowane jest na przyszły tydzień.

Kolejnym wydarzeniem tego tygodnia, na które skierowane będą oczy całego rynku, będzie spotkanie RPP z prezydentem.

— Wydaje się, że spotkanie obu stron będzie miało charakter kurtuazyjny, podobnie jak cała dyskusja. Prezydent przedstawi z pewnością swój punkt widzenia, z którego wynika, że nie jest za osłabieniem pozycji rady oraz NBP. Z kolei RPP wykazuje się podejściem rozsądnym i może przekonać, że bezpieczniej jest zostawić kurs złotego i nie próbować interwencji na rynku walutowym, gdyż może to być zbyt kosztowne i nieskuteczne — ostrzega Mirosław Gronicki.

Według ekonomisty BIG BG, bardzo negatywną dla rynku informacją była wypowiedź ministra pracy Jerzego Hausnera, iż Ministerstwo Finansów planuje przyszłoroczny deficyt budżetu na poziomie 45 mld zł. Oznaczałoby to, że rząd będzie musiał szukać środków na jego pokrycie bądź na krajowym rynku pieniężnym, bądź poprzez emisje obligacji denominowanych w walutach obcych. Każde z tych rozwiązań wpłynęłoby bardzo negatywnie na gospodarkę.

— Wicepremier Marek Belka powiedział jednak, że deficyt na poziomie 45 mld zł jest zwykłą spekulacją. Może się jednak okazać, że podobnie jak w zeszłym roku, resort finansów przygotowuje opinię publiczną na możliwość jeszcze gorszego scenariusza. Marek Belka stosunkowo sprawnie pilnuje wydatków budżetowych i jestem przekonany, iż przyszłoroczny deficyt ma szansę utrzymać się na poziomie 40 mld zł. Nie oznacza to jednak poprawy sytuacji w porównaniu z bieżącym rokiem — podsumowuje Mirosław Gronicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inflacja w maju mogła spaść poniżej 2 proc.