Inflacja wzrośnie później

Kamil Zatoński
opublikowano: 2006-04-28 00:00

Eksperci NBP rewidują prognozy: w 2007 i 2008 r. inflacja i wzrost PKB będą wyższe niż oczekiwano.

Analitycy banku centralnego przedstawili kolejny raport o inflacji i PKB wraz z projekcją kształtowania się cen do końca 2008 r. O ile prognozy na 2006 r. nieznacznie tylko różnią się od przedstawionych w poprzednim opracowaniu ze stycznia, o tyle wyraźniej zmieniło się postrzeganie rozwoju sytuacji gospodarczej w dwu kolejnych latach.

Oczekiwania w górę

Zgodnie z projekcją, przy założeniu niezmienionych stóp procentowych w czwartym kwartale tego roku, wskaźnik cen konsumpcyjnych utrzyma się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 0,5-2,0 proc. Poprzednio było to 0,5-2,3 proc. Podobnie — w czwartym kwartale 2007 r. inflacja ma się znaleźć między 1,3 a 3,4 proc. (wobec poprzednio oczekiwanych 1,1-3,6 proc.), a rok później — pomiędzy 1,2 a 3,9 proc. (wobec 0,8-3,9 proc.).

Zmieniono także szacunki dynamiki PKB. I znów dla 2006 r. wynik zmienił się tylko kosmetycznie (z przedziału 3,9-5,0 proc. do 3,8-5,1 proc.). Dla kolejnych dwu lat w górę o 0,6-0,7 pkt proc. — do 5,8 i 6,2 proc. — podwyższono górną granicę najbardziej prawdopodobnego scenariusza. Zgodnie z nim, w 2007 i 2008 r. roczne tempo wzrostu gospodarczego nie będzie niższe niż 3,4-3,5 proc.

Ryzyko w wynagrodzeniach

„Podstawowa różnica w stosunku do projekcji styczniowej polega na wyższej prognozowanej obecnie dynamice popytu krajowego i PKB, w tym konsumpcji. Głównym źródłem tej różnicy jest oczekiwany rozwój sytuacji na rynku pracy” — napisali w raporcie eksperci NBP.

— W konsekwencji obserwowanego zwiększenia aktywności gospodarczej ludności podniesiono przyjętą ścieżkę liczby aktywnych zawodowo. Tu zresztą znajduje się najważniejsze źródło ryzyka dla projekcji: na potrzeby modelu zwiększono popyt na pracę, obniżając dynamikę płac. To nie do końca odpowiada rzeczywistości, w ostatnich miesiącach odnotowano bowiem szybki wzrost wynagrodzeń. Jeśli ta tendencja się utrzyma, istnieje możliwość zwiększenia presji inflacyjnej — mówi Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

Zdaniem specjalistów banku centralnego, poprawa na rynku pracy przełoży się na nieznacznie wyższą niż w poprzedniej projekcji dynamikę konsumpcji. Ma się do tego przyczynić m.in. napływ dotacji unijnych dla rolników oraz waloryzacja rent i emerytur. Przewiduje się również obniżenie stopy oszczędzania ludności.

— Warto także zwrócić uwagę na podwyższenie o 1-3 pkt proc. (do 10-11 proc.) oczekiwanej dynamiki nakładów inwestycyjnych — dodaje Marcin Mrowiec.

Rada z rezerwą

Zdaniem Jacka Wiśniewskiego, głównego ekonomisty Raiffeisen Bank Polska, korekta założeń projekcji może tłumaczyć ostrożność, z jaką członkowie Rady Polityki Pieniężnej wypowiadali się w środę (po decyzji o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian) na temat polityki monetarnej.

— Przy kontynuacji wzrostu płac i zatrudnienia w przyszłym roku rada może zacząć myśleć o podwyższaniu stóp — uważa Jacek Wiśniewski.