Ustawa o dostępie do informacji publicznej weszła w życie z początkiem 2002 r. Zgodnie z jej zapisami, wszystkie jednostki samorządowe mają obowiązek udostępniać informacje dotyczące m.in. zasad ich funkcjonowania, wszelkich danych publicznych, spraw rozstrzyganych w postępowaniu administracyjnym itd. Informacje te udostępniane są nieodpłatnie, chyba że ich sposób redagowania wiąże się z pewnymi wydatkami.
Zdaniem Rudolfa Borusiewicza, sekretarza generalnego Związku Powiatów Polskich, dostosowanie urzędów administracyjnych do nowych wymogów może zablokować ich funkcjonowanie.
— Brakuje jednoznacznie określonej granicy umożliwiania dostępu do informacji. Nie chodzi tutaj o niechęć urzędników do respektowania zasad jawności życia publicznego, lecz o możliwości ich praktycznej realizacji. Urząd zmuszony do ścisłego respektowania nowych przepisów będzie działał jak podczas tzw. strajku włoskiego. W ustawie nie wzięto tego pod uwagę — mówi Rudolf Borusiewcz.
Pierwsze przypadki sparaliżowania pracy urzędów już mają miejsce.
— W jednej z gmin radny i zarazem nauczyciel szkoły średniej zlecił uczniom pracę domową, której celem była nauka formułowania wniosków skierowanych do administracji. Każdy z uczniów kładał zapytania do urzędu gminy. Ponieważ według zasad Ustawy o dostępie do informacji publicznej każdy wnioskodawca musi otrzymać odpowiedź, urząd gminy został na długo zablokowany. Każdy akt prawny należy dostosować do warunków życia — twierdzi Janusz Król, prezes wydawnictwa samorządowego Municipium.
— Ustawa używając określenia „informacja publiczna” nie określa precyzyjnie, co jest jej przedmiotem. Brakuje wyraźnej definicji tego, co można zaliczać do informacji publicznej — twierdzi Janusz Król.
Zdaniem Rudolfa Borusiewicza, ustawa nakazując nieodpłatne udzielanie informacji, nie bierze pod uwagę kwestii finansowych ich przygotowania.
— Działalność urzędników zwłaszcza w nadgodzinach pociąga za sobą dodatkowe koszty. Ustawa nie mówi o tym, skąd mamy brać środki na ten cel —mówi Rudolf Borusiewicz.
W krajach UE za udzielanie tego typu informacji pobiera się opłaty. Mimo że nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska w sprawie ewentualnej nowelizacji ustawy, będzie ona pierwszym punktem obrad wznowionej Komisji Rządu i Samorządu Terytorialnego, jeszcze w czasie bieżącej kadencji samorządów.