Z badań przeprowadzonych na zlecenie organizacji producentów oprogramowania Business Software Alliance (BSA) przez INSEAD, francuską szkołę biznesu, wynika, że jednoprocentowy wzrost wykorzystania legalnego i płatnego oprogramowania zwiększyłby polski PKB o 669 mln USD. Gdyby taką samą dynamikę zanotowali piraci, PKB wzrósłby o 154 mln USD.
— Pirackie oprogramowanie też generuje wzrost gospodarki. Tyle że dużo mniejszy od legalnego — zaznacza Bartłomiej Witucki, który reprezentuje BSA w Polsce. Różnica na korzyść legalnych kopii wynosi 515 mln USD, czyli około 0,1 proc. całego polskiego PKB.
— Mimo problemów z piractwem i kryzysem branża softwarowa jest zdrowym sektorem gospodarki. Ciągle notuje wzrost, więc zasługuje na ochronę — dodaje Bartłomiej Witucki. Z analizy BSA i INSEAD wynika, że każdy dolar wydany na licencje oprogramowania przyniósłby w Polsce 122 USD wzrostu PKB. To o 97 USD więcej niż taki sam wydatek poniesiony na aplikacje pirackie. Spośród krajów Unii Europejskiej różnica ta jest większa jedynie w przypadku Grecji, Cypru i Włoch. BSA uważa, że w Polsce sama kwestia przepisów prawa nie jest już istotnym problemem w walce z piractwem.
— Nie odstajemy od innych krajów. Dużym problemem jest natomiast kwestia egzekwowania praw autorskich. Uregulowania wymagają jeszcze kwestie usuwania chronionych prawem zasobów z internetu i przetwarzania danych w tzw. chmurze — mówi Bartłomiej Witucki.