Aviva Investors, Union, Altus, Investors, MetLife, PZU — produkty tych powierników znajdą się w portfelach trzech funduszy, które od marca pojawią się w ofercie ING Banku Śląskiego. Klienci będą mieć do wyboru trzy strategie: ostrożną, umiarkowaną i dynamiczną.
Portfelami ING Konta Funduszowego SFIO, bo tak nazywa się nowy funduszowy parasol, zarządzać będzie ING TFI, którego zadaniem jest selekcja najlepszych produktów konkurencji. Powiernik nie będzie też stronił od własnych funduszy, zwłaszcza tych zagranicznych (z grupy ING IM).
— Jedną z podstawowych zalet jest szeroka dywersyfikacja, której klienci nie byliby w stanie samodzielnie osiągnąć. Część funduszy, która znalazła się na celowniku, niedostępna jest w bezpośredniej sprzedaży na rynku polskim. Formuła fund of funds daje możliwość inwestycji w starannie zbudowany i monitorowany portfel. Dzięki temu klient tego typu rozwiązań klient często ponosi podwójną opłatę za zarządzanie.
Diabeł tkwi w szczegółach
Fund of Funds (tzw. FoF) mogą być dobrym rozwiązaniem dla osób, które nie mają odpowiedniej wiedzy, narzędzi bądź czasu na wybór odpowiednich rozwiązań, a i zasobność ich portfela jest ograniczona. Dość powiedzieć, że nierzadko wpłaty do funduszy zagranicznych to równowartość kilkunastu tysięcy złotych.
— Zarządzający FoF może wykazać się lepszą selekcją funduszy niż typowy inwestor, a często też z racji wysokości angażowanych aktywów może mieć lepszy dostęp do informacji.Co więcej, włączając do portfela różne produkty — czy to pod względem klas aktywów, czy geograficznym, dywersyfikuje ryzyko, o czym inwestorzy tworzący własny portfel często zapominają — przypomina Marcin Różowski, starszy analityk Analiz Online.
Ceną za to są wyższe koszty. W przypadku tego typu rozwiązań klient często ponosi podwójną opłatę za zarządzanie — z tytułu nabytych przez FoF jednostek oraz za zarządzanie samym funduszem funduszy, choć zazwyczaj jest ona niższa niż w klasycznych rozwiązaniach. ING szacuje, że w strategii dynamicznej opłaty od aktywów łącznie wyniosą około 3,4 proc, a w umiarkowanej i ostrożnej odpowiednio 2,8 i 1,8 proc. Średnie opłaty w grupie funduszy mieszanych oraz obligacyjnych są o około 0,3-05 pkt. proc. niższe.
Analiza konkurencji
Podobne rozwiązanie prawie 3 lata temu zaoferował Deutsche Bank we współpracy z Opera TFI. W portfelach trzech strategii również miały się znaleźć najlepsze, zdaniem zarządzających, fundusze inwestycyjne. Na celowniku są produkty, które działają co najmniej 4 lata, osiągają stabilne, ale przede wszystkim lepsze od rywali wyniki. Jeśli tylko „wybrańcowi” powinie się noga, od razu jest zastąpiony innym.
Efekt? Od początku działalności, tj. od kwietnia 2012 r., DB Fund Dynamiczny zyskał prawie 28 proc. — to o 10 pkt. proc. więcej od średniej w grupie akcji polskich. W 2013 r. zarobił 13,8 proc., podczas gdy indeks szerokiego rynku wzrósł o 8,1 proc., a przeciętny zysk rywali wyniósł 11,2 proc.
W 2014 r. znalazł się dokładnie w połowie stawki. Dobrze radzi sobie też parasol funduszy w BGŻ, którymi kieruje Ipopema TFI. BGŻ Dynamiczny, który również celuje w „najlepszych z najlepszych”, zyskał przez niespełna rok działalności prawie 3,5 proc., podczas gdy rywale stracili średnio 1 proc.