Po co tak właściwie Poczcie Polskiej nowa struktura i cała ta komercjalizacja?
Nie można było zostawić wszystkiego po staremu? Byłby to największy błąd Poczty.
Dzięki zmianie struktury i komercjalizacji (to na początek) Poczta Polska będzie mogła swobodniej i śmielej konkurować na wolnym rynku. Częściowa liberalizacja, która nastąpi w 2006 roku i pełna, planowana na rok 2009, już wymuszają zmiany radykalne.
Stara struktura coraz bardziej odbiegała od nowoczesnych rozwiązań organizacyjnych przyjętych przez firmy, z którymi Poczta rywalizuje na rynku.
Na przykład w dobrej, średniej wielkości firmie kurierskiej pracuje w centrali około 50 osób, które zajmują się wyłącznie rynkiem kurierskim i niczym innym.
Gdyby podobny schemat nie zaczął obowiązywać w Poczteksie, firma nie mogłaby marzyć o stawieniu czoła silnej konkurencji.
Sprawdzone wzorce
Nowa struktura Poczty Polskiej podobna jest do funkcjonującej w wielu firmach, będących w podobnej sytuacji jak Poczta Polska, czyli w firmach oferujących wiele produktów, operujących na wielu, różniących się od siebie, rynkach. Taką strukturę wprowadziły u siebie najlepsze na świecie organizacje pocztowe i doskonale w niej funkcjonują: poczta niemiecka, holenderska, brytyjska, francuska.
Podobnie, jak to przebiegało na świecie, reorganizacja Poczty Polskiej ma pozwolić na scalenie usług i operacji, które są do siebie podobne i które są skierowane do podobnej grupy klientów. Najprostszą drogą do tego celu jest stworzenie mniejszych jednostek zajmujących się poszczególnymi dziedzinami działalności Poczty.
Pierwszym etapem reorganizacji było wydzielenie pionu usług pocztowych. Poczta żyje przecież przede wszystkim z usług pocztowych. Aby jednak profesjonalnie świadczyć te usługi, trzeba szerzej patrzeć na placówki pocztowe. Potrzebna jest elastyczna sieć logistyczna, która wykonuje usługi na wysokim poziomie i tanio. Potrzebni są w placówkach wyspecjalizowani, mobilni handlowcy, którzy sami przyjadą do klienta i sprzedadzą mu usługę.
Placówka nie jest potrzebna np. klientowi korporacyjnemu, bo firma czy instytucja do urzędu pocztowego nie przyjdzie. Stąd pomysł wydzielenia w Poczcie Polskiej odrębnej wewnętrznej struktury organizacyjnej mającej pod opieką usługi dla biznesu.
Nowa struktura precyzyjnie określa też odpowiedzialność poszczególnych osób.
Na przykład dyrektor pionu usług pocztowych jest odpowiedzialny za osiągnięcie wyników w obszarze tylko swojej działalności, czyli osiągnięcie założonych wcześniej przychodów i rentowności na satysfakcjonującym poziomie.
Jasne zasady
W nowej strukturze nie ma już menedżerów, którzy zajmują się wszystkim, ale konkretnymi dziedzinami. Specjalistę od listów mają interesować listy, specjalista od paczek ma wiedzieć o swojej dziedzinie wszystko. W ten sposób łatwiej Poczcie weryfikować przydatność ludzi, a najzdolniejsi otrzymają szansę awansu.
Ostateczną instancją decyzyjną jest szef danej jednostki biznesowej, który zleca zadania dyrektorom handlowym w regionach, ci zaś kierownikom, a oni handlowcom.
Od chwili wprowadzenia systemów informatycznych, które pozwolą na usunięcie dublujących się księgowości, administracji i kadr, Poczta Polska zyska dodatkową możliwość ograniczenia kosztów działania.
I najważniejsze — reorganizacja struktury to zaledwie jeden z elementów restrukturyzacji Poczty Polskiej.
Opinia
Zmiany zmierzają ku normalności
Poczta Polska to bardzo ważne przedsiębiorstwo. Aby jednak mogła normalnie egzystować, konieczna jest jej komercjalizacja. Przekształcenie jej w spółkę prawa handlowego postawiłoby ją na równi z innymi podmiotami działającymi w tej branży na naszym rynku. Nie należy zapominać, że rynek pocztowy staje się coraz bardziej zliberalizowany, a w 2009 r. zostanie w pełni uwolniony. Aby zatem PP była podmiotem konkurencyjnym, jej przekształcenie jest niezbędne. Pozwoliłoby to poza tym na bardziej racjonalne zarządzanie spółką, postawienie na filozofię typowo biznesową — kosztów i zysków. Jeśli decydenci podejdą do tego problemu merytorycznie, to nie powinien to być skomplikowany ani długi proces. Sądzę, że żaden merytoryczny rząd nie powinien mieć wątpliwości co do komercjalizacji PP, w przeciwnym razie Poczta będzie jeszcze bardziej tracić, i tak już kurczący się rynek.
Małgorzata Ostrowska, wiceminister gospodarki