Inno-Gene szuka zysku w genetyce

  • Alina Treptow
opublikowano: 10-02-2015, 00:00

Firma prowadzi prace nad nieinwazyjnymi badaniami prenatalnymi, a rynek well-being chce podbić genetyczną dietą.

Spółka biotechnologiczna Inno-Gene chce rzucić wyzwanie światowemu rynkowi genetycznych nieinwazyjnych badań prenatalnych, który jest wart nawet 200-250 mln USD. Pracuje nad bardziej zaawansowanymi testami, które obejmują znacznie więcej mutacji.

— Obecnie dostępne testy sprawdzają predyspozycje do wystąpienia u dziecka dodatkowego chromosomu, co wiąże się z poważnymi wadami, jak zespół Downa, Edwardsa i Patau. Chcemy poszerzyć diagnostykę m.in. o mukowiscydozę. Badania są dosyć zaawansowane. Liczymy, że za blisko rok produkt będzie już zarejestrowany — informuje Cezary Ziarkowski, członek zarządu i dyrektor operacyjny Inno-Gene. Z nowym produktem spółka chce wejść zarówno na polski, jak i zagraniczny rynek. Nie wyklucza również współpracy z firmami, które mają w ofercie starsze testy o węższym spektrum. Jednak zanim polskie testy trafią do oferty zagranicznych koncernów, zagraniczne trafią do Polski.

— Nie czekając na zakończenie własnych badań, chcemy ruszyć ze sprzedażą testów, na początek podstawowych. Negocjujemy umowę z podmiotem zagranicznym. Będziemy jego wyłącznym przedstawicielem [na terenie Polski — red.] — informuje Cezary Ziarkowski.

Wojna z rakiem…

Oprócz testów prenatalnych hitem mają być kolejne testy diagnostyczne dotyczące zachorowań na raka. Już dzisiaj spółka ma je w ofercie. — W tym roku planujemy wprowadzenie kilkunastu nowych testów, część z nich będzie ulepszoną wersją obecnie dostępnych produktów — mówi Jacek Wojciechowicz, prezes i akcjonariusz Inno-Gene. Na razie spółka nie ujawnia, jakich nowotworów będę dotyczyły nowe testy. Dostępne obecnie sprawdzają predyspozycje do zachorowania m.in. na raka jelita, prostaty, płuc, piersi, jajnika, nerek, tarczycy, żołądka i kości. Inne testy, nad którymi pracuje poznańska spółka, będą wykrywały choroby cywilizacyjne — cukrzycę, astmę, Parkinsona czy autyzm. Jacek Wojciechowicz zastrzega jednak, że wejście z produktem na rynek nie jest wcale takie proste.

— Trzeba wyedukować i przekonać lekarzy. Genetyka jest stosunkowo nową dziedziną medycyny i lekarze podchodzą do niej ostrożnie — uważa Jacek Wojciechowicz. Testy genetyczne są już kierowane np. do klinik onkologicznych. Docelowo będą trafiać bezpośrednio do gabinetów lekarskich.

…i otyłością

Inno-Gene interesuje się nie tylko wysokospecjalistyczną medycyną, ale też sektorem well-being (wszystko, co poprawia stan zdrowia i samopoczucie).

— Pracujemy nad testami, które sprawdzają predyspozycje dotyczące przemiany materii — czy i jak tolerujemy różne produkty i ich składniki. W praktyce dowiemy się np., że jesteśmy szczęśliwcami — nasz metabolizm działa na tyle szybko, że możemy się objadać na potęgę albo wręcz przeciwnie. W dużej mierze decydują o tym geny. Są już badania dowodzące, że konkretny gen odpowiada za metabolizm tłuszczu i wręcz określa nasze predyspozycje do uprawiania określonych sportów — mówi Cezary Ziarkowski.

Jego zdaniem, same testy nie wystarczą Kowalskiemu. Dlatego firma chce wejść w kooperację z dietetykami, którzy na podstawie wyników będą mogli stworzyć spersonalizowaną dietę. — Dopinamy właśnie umowy z dietetykami i ośrodkami fitness. Pełną ofertę w tym zakresie przedstawimy lada dzień — informuje Cezary Ziarkowski. Spółka prowadzi też rozmowy z potencjalnymi inwestorami (branżowymi i finansowymi), którzy pukają do jej drzwi. Cezary Ziarkowski zastrzega, że to początkowy etap i zanim cokolwiek się rozstrzygnie, spółka zdąży przejść z NewConnect na główny parkiet giełdy.

— W drugiej połowie roku chcemy złożyć prospekt w KNF — deklaruje Cezary Ziarkowski. Zdaniem jednego z zarządzających funduszem, chcącego zachować anonimowość, technologie Inno-Gene nie są tak zaawansowane jak te, nad którymi pracują światowe koncerny.

— Niewątpliwie genetyka to przyszłość medycyny. Testy genetyczne pozwalają procentowo określić prawdopodobieństwo zapadnięcia na poszczególne choroby. Dzięki profilaktyce, diecie, a nawet operacji [aktorka Angelina Jolie usunęła obie piersi, żeby zapobiec nowotworowi — red.] możemy zmniejszyć ryzyko zachorowania lub opóźnić chorobę — tłumaczy nasz rozmówca. [AT]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu