Innowacja jest narzędziem do osiągnięcia celu

Materiał partnera
07-09-2017, 22:00

Rozmowa z Krzysztofem Krystowskim, wiceprezesem Leonardo Helicopters (właściciela PZL–Świdnik)

Co to znaczy, że pieniądze przeznaczone na obronność mogą być wydane tak, aby zwiększać nie tylko bezpieczeństwo kraju, ale także potencjał innowacyjny gospodarki?

Jest oczywiste, że chcemy wzmocnić potencjał obronny państwa, wzmacniając armię poprzez dostarczenie żołnierzom najnowocześniejszego sprzętu. To można zrobić na dwa sposoby. Pierwszy to taki, że wszystkie potrzebne elementy uzbrojenia kupimy za granicą. Na świecie jest mnóstwo wyśmienitych producentów nowoczesnej broni. Drugi sposób, którego jestem zwolennikiem, to podwójne wykorzystanie nakładów na obronność. Jeśli pieniądze trafią do krajowych producentów, to zyska na tym wojsko, producent (i jego pracownicy), ale też kooperanci. Co więcej, jeżeli będziemy mieli mocny przemysł obronny, to on jako gałąź hi-tech będzie inwestował coraz więcej pieniędzy w prace badawczo-rozwojowe nad nowymi technologiami. Część z nich powstanie wewnątrz branży, a do części potrzebna będzie współpraca z uczelniami wyższymi i istniejącymi już ośrodkami badawczo-rozwojowymi. Przy takim sposobie działania zyskujemy w dłuższym czasie. Unowocześniamy i rozwijamy sprzęt dla wojska, ale też zdolności technologiczne kraju. Wszystkie technologie mogą mieć potem podwójne zastosowanie, mogą trafiać, mówiąc kolokwialnie, „do cywila”.

W wielu krajach branża obronna jest zaczątkiem rozwoju nowoczesnych technologii czy rozwiązań innowacyjnych…

W przestrzeni publicznej dużo mówi się o innowacyjności jako celu dla biznesu. Ale dla przedsiębiorcy, dla firmy innowacyjność nie jest celem, lecz sposobem uzyskania celów biznesowych. Nie chcemy być innowacyjni, chcemy sprzedawać produkty, mieć udziały w rynku, chcemy mieć przychody, zyski. Co więcej: chcemy, by przychody i zyski były zapewnione na długi czas. To możemy osiągnąć — zwłaszcza na wymagających rynkach — tylko przez innowacje. Nikt z czytelników nie byłby zapewne skłonny w 2017 r. kupić samochód z rozwiązaniami technicznymi zastosowanymi we Fiacie 126p. Mnie wychowuje klient, który mówi: chciałbym mieć śmigłowiec o następujących parametrach. Sprawdza ofertę na rynku, zbiera informacje techniczne, a potem dodaje elementy, które są mu potrzebne. Powstaje luka między tym, co jest na rynku, a tym, czego chce klient. Jako firma musimy ją wypełnić. Nasi inżynierowie określają, co trzeba zrobić, by zbudować śmigłowiec zgodnie z oczekiwaniami. Wtedy pada pytanie: co nasi dostawcy muszą zrobić? Siadamy z nimi i ustalamy: lżejsze materiały, bardziejwytrzymałe i tańsze do tego. Tu wszędzie innowacja jest wymuszona, jest narzędziem do osiągnięcia celu.

Ile trwa taki proces logistyczny?

Zbudowanie nowego śmigłowca od zaprojektowania do oblatania z certyfikatem to proces trwający siedem, osiem lat. Pracujemy dzisiaj nad nowymi rozwiązaniami, by mieć co sprzedawać za siedem, osiem lat. Ale gdy śmigłowiec powstanie, to lata u klienta dwadzieścia, a może nawet czterdzieści lat. W tym czasie jest systematycznie modernizowany. Przez cały czas użytkowania jest unowocześniany.

Jakie technologie produkowane dla wojska mogą być w najbliższym czasie zastosowane w innych branżach?

Technologie statków bezzałogowych. Spowodują one, że powszechne stanie się cywilne lotnictwo bezzałogowe. Mamy zaawansowane prace nad śmigłowcem, który nazywa się SW4 „solo” w wersji bezzałogowej. Jest po próbach poligonowych. Dzisiaj może przewozić kilkaset kilogramów systemów obronnych, jutro — kilku pasażerów. To dzisiaj brzmi jak science fiction, ale jestem głęboko przekonany, że jeszcze przed moją i czytelników emeryturą będziemy latali takimi śmigłowcami jako ich użytkownicy cywilni. Dla przemysłu obronnego ważne są technologie kompozytowe. PZL–Świdnik jest centrum badawczo- -rozwojowym dla całej grupy Leonardo. To budowa kabin, elementów z lekkiego, ale wytrzymałego materiału — a takim jest kompozyt. Jest również wytrzymały na zniszczenia. Kompozyty wypierają metalowe konstrukcyjne. A miejscem ich narodzin jest przemysł lotniczy, ale później przeszły do innych branż: do produkcji jachtów, motoryzacji, meblarstwa.

Czy PZL–Świdnik ma patenty?

— PZL–Świdnik jest jedną z firm, które uzyskują najwięcej patentów technologicznych w Polsce. Mamy 600 inżynierów, własne centrum badawczo-rozwojowe, a także centra badań materiałowych, wytrzymałościowych, zniszczeniowych. Bez nich firma by nie istniała.

Obejrzyj wideo >>

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Innowacja jest narzędziem do osiągnięcia celu