Innowacje to głównie ludzie i organizacja

Jakub Lasota, Chief Product Officer Qvistorp
opublikowano: 29-03-2018, 22:00

Jeśli spojrzymy dzisiaj na strukturę firm działających w Zachodniopomorskiem, to zdecydowanie przeważają małe i średnie podmioty, w tym mikroprzedsiębiorstwa.

Komentarz partnera - Jakub Lasota, Chief Product Officer Qvistorp

Jeśli spojrzymy dzisiaj na strukturę firm działających w Zachodniopomorskiem, to zdecydowanie przeważają małe i średnie podmioty, w tym mikroprzedsiębiorstwa. W przeliczeniu na mieszkańca liczba MŚP w naszym województwie znajduje się w krajowej czołówce. Brakuje natomiast dużych i bardzo dużych firm, które w największym stopniu trwale budują otoczenie gospodarcze. Należy zadać sobie pytanie: dlaczego tak jest?

Brak skokowego wzrostu i transformacji małego biznesu w korporacje może mieć wiele przyczyn. Trudno jest stwierdzić, na ile wynika to z ograniczonych perspektyw rozwojowych, a na ile z mentalnych barier właścicieli i menedżerów. Mała liczba spółek notowanych na GPW i NewConnect wskazuje, że firmy z regionu niechętnie sięgały po dźwignię kapitałową, a przez to nie następowała transformacja i skok skali działalności. Struktura i wielkość organizacji wpływa również na zdolność do rozwijania trwałych procesów badawczo-rozwojowych i tworzenia innowacji.

Inicjatywy B+R są specyficznym rodzajem projektów inwestycyjnych, charakteryzującym się często wysokim poziomem ryzyka i niepewności. Realizacja takich projektów, szczególnie tych o znacznej wartości, może niejednokrotnie przerastać zdolności organizacyjne i kapitałowe małych przedsiębiorstw. Dlatego, odnosząc się do firm z naszego regionu, należy zmienić sposób myślenia o innowacyjności i zacząć od tzw. pracy u podstaw. Podstawową przeszkodą w efektywnym wdrażaniu innowacji jest przede wszystkim brak odpowiedniej świadomości tego, czym jest innowacja. Wielu małych przedsiębiorców utożsamia innowacyjność z najnowocześniejszą aparaturą i sprzętem oraz z laboratoriami wypełnionymi naukowcami w białych fartuchach. Do wcielenia takiej wizji w życie większości firm będzie bardzo daleko. W rzeczywistości skuteczna działalność badawczo-rozwojowa wygląda znacznie mniej efektownie. Innowacja zaczyna się wewnątrz istniejącej organizacji i polega na wdrożeniu systemowego myślenia o ulepszaniu procesów, produktów czy usług. Wydzielenie dedykowanych zasobów ludzkich — początkowo choćby części ich czasu pracy — oraz odpowiednie określenie możliwych do rozwoju obszarów technologicznych i celów biznesowych jest relatywnie łatwym, a jednocześnie kluczowym krokiem na drodze do budowania właściwych struktur B+R. Innowacyjność opiera się na ludziach. Początek tej drogi to małe kroki i systematyczność, a także zakorzenienie w organizacji odpowiedniego sposobu myślenia.

Tzw. badania i rozwój, czy też badania i innowacje, to nie jest jeden projekt, jeden pomysł, który ma „wszystko zmienić”. Takie postrzeganie innowacyjności przez polskich przedsiębiorców w dużej mierze ukształtowały dotacje unijne i innego rodzaju instrumenty wsparcia, o często oderwanych od realiów wymaganiach programowych.

Nie tędy droga. Innowacyjność to kultura organizacyjna i zarządzanie procesowe. Jest to proces, którego tworzenie trwa latami i nie można zajmować się nim „od czasu do czasu”, ad hoc. Przedsiębiorcy muszą też pamiętać, że opieranie swojej działalności innowacyjnej na jednym pomyśle lub projekcie jest porównywalne do gry w kasynie.

Firmy, które na rynku odnoszą sukcesy oparte na innowacyjności, myślą w kontekście portfelowym. Organizacja generuje możliwie dużą liczbę pomysłów i inicjatyw, które są krok po kroku filtrowane. Do najlepszych z nich alokowane są zasoby i kapitał. Do ostatecznego wdrożenia trafiają tylko najlepsze z najlepszych inicjatyw. Dzięki procesowemu i portfelowemu podejściu minimalizowane jest ryzyko porażki i zwiększany jest potencjał zwrotu na poziomie portfela. Mali przedsiębiorcy muszą podejmować trudne decyzje, ponieważ innowacje często nie przynoszą zysków w krótkim terminie, a dodatkowo tworzenie do tego celu wewnętrznych zespołów zwykle oznacza odsunięcie kadr od zadań przynoszących bieżące korzyści. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że możliwość opierania swojej konkurencyjności na czynnikach takich jak cena jest już przeszłością, rozwój oparty na innowacyjności jest nie tyle wartością dodaną, co koniecznością.

Pomimo wyzwań i problemów pozostaję optymistą. Jestem przekonany, że wiele przedsiębiorstw z regionu jest świadome konieczności podążania ścieżką innowacyjności — osobiście znam wiele firm, które rozwijają bardzo innowacyjne w skali światowej produkty czy usługi i ciągle pracują nad ich ulepszaniem. Mam nadzieję, że na ich bazie te firmy będą mogły przejść transformację z MŚP w duże i silne przedsiębiorstwa. Wierzę w to, że pomocne może być dostarczanie wiedzy i doświadczenia z tego obszaru. Bardzo ważne jest edukowanie, dzielenie się doświadczeniami i praktykami, szczególnie dla MŚP — które stanowią trzon gospodarki Zachodniopomorskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Lasota, Chief Product Officer Qvistorp

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Innowacje to głównie ludzie i organizacja