Innowacyjna rewolucja jeszcze nie teraz

Co piąty przedstawiciel branży motoryzacyjnej w Polsce widzi przyszłość tego sektora w nowoczesnych technologiach.

Z badania MotoBarometr, przeprowadzonego przez Exact Systems, wynika, że co piąty przedstawiciel branży automotive w Polsce widzi możliwość jej rozwoju dzięki nowoczesnym technologiom. Jednocześnie jednak tylko 14 proc. zgadza się ze stwierdzeniem, że w ciągu pięciu lat samochody z tradycyjnymi napędami zostaną wyparte przez pojazdy z napędami alternatywnymi. Eksperci CRS Polska, firmy kontrolującej jakość samochodów i części do nich, twierdzą, że powściągliwość środowiska motoryzacyjnego wynika z wiedzy, z jak wielką rewolucją wiązałoby się nagłe przejście na napędy alternatywne.

Zobacz więcej

PRZYJDZIE NA TO CZAS: Przejście z rynku tradycyjnych pojazdów do rynku innowacyjnego musiałoby się wiązać ze światową zmianą technologii produkcji — mówi Marzena Jurkiewicz, prezes CRS Polska. ARC

Mniej części

— Napędy alternatywne, a przede wszystkim elektryczne, są konstrukcyjnie znacznie prostsze niż tradycyjne silniki spalinowe. Nie znajdują w nich zastosowania m.in. systemy chłodzenia czy tradycyjne skrzynie biegów. Powoduje to, że przejście z rynku tradycyjnych pojazdów do rynku innowacyjnego musiałoby się wiązać ze światową zmianą technologii produkcji. A za tym poszłyby takie konsekwencje, jak znaczne ograniczenie liczby części i konieczność zmiany rodzaju produkcji — mówi Marzena Jurkiewicz, prezes CRS Polska.

Na europejskim rynku samochodowym wyraźnie rośnie sprzedaż samochodów na paliwa alternatywne. Z danych organizacji ACEA (European Automobile Manufacturers’ Association — Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodowych) wynika, że w trzecim kwartale 2016 r. sprzedaż samochodów elektrycznych zwiększyła się w krajach Unii Europejskiej o ponad jedną czwartą. Najwięcej pojazdów z napędem alternatywnym kupili Hiszpanie, Niemcy i Brytyjczycy, a wzrost w tych krajach wyniósł odpowiednio: 45, 34 i 30 proc. W Polsce udział samochodów z napędem alternatywnym na razie liczy się w promilach. Rządowy Plan Rozwoju Elektromobilności zakłada jednak, że do 2025 r. po polskich drogach będzie jeździło około miliona samochodów elektrycznych.

Bez pospiechu

Koncerny motoryzacyjne stale informują o innowacyjnych rozwiązaniach, które zamierzają wykorzystywać, albo o nowych modelach samochodów z napędem alternatywnym. Nic dziwnego, że w Niemczech, czyli w kraju, który jest jedna z motoryzacyjnych potęg, już co drugi przedsiębiorca możliwość rozwoju branży widzi w nowoczesnych technologiach. Tyle, że to z jednej strony szansa, ale z drugiej — wyzwanie, któremu trzeba będzie stawić czoła. W związku z tym, że m.in. w samochodach elektrycznych stosuje się zupełnie nową technologię i o wiele mniej części niż w napędzanych tradycyjnie, zmieni się cały łańcuch dostaw. Będzie to dotyczyło wszystkich — od firm zajmujących się dostarczaniem surowców po te, które są bezpośrednimi kontrahentami tzw. OEM (Original Equipment Manufacturer — producent oryginalnego wyposażenia, chodzi o przedsiębiorstwo sprzedające pod własną marką produkty wytworzone przez inne firmy).

— Wdrażanie nowoczesnych technologii to jedna z największych rewolucji, jaka czeka rynek motoryzacyjny. Jednak scenariusz zapowiadający jej wprowadzenie w ciągu najbliższych kilku lat wydaje się zbyt optymistyczny. Nasza branża nie wytrzymałaby teraz takiej zmiany, dlatego zakładamy, że będzie rozłożona na dziesięciolecia. Widać to chociażby po zamówieniach naszych klientów na kontrolę jakości części motoryzacyjnych. Nie wskazują na to, by w branży miało się coś drastycznie zmienić — podsumowuje Marzena Jurkiewicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Innowacyjna rewolucja jeszcze nie teraz