Insbud rezygnuje z GPW

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 1999-05-04 00:00

Insbud rezygnuje z GPW

BEZ WSPARCIA: Pomimo nieudanego pozyskania środków ze sprzedaży akcji, mławski Insbud, którym kieruje Mieczysław Maliszewski, nie zamierza rezygnować z planowanych na ten rok inwestycji. fot. ARC

Emisja Mławskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego Insbud nie dojdzie do skutku. Prawdopodobnie na najbliższym walnym zostanie podjęta decyzja o wycofaniu spółki z obrotu publicznego.

Jak się dowiedzieliśmy, zapisy na akcje mławskiego Insbudu idą bardzo słabo. Do piątku złożono 477 zapisów na nieco ponad 170,6 tys. papierów, czyli na niespełna 11,3 proc. minimalnej liczby walorów, jakie Insbud chciał sprzedać w publicznej ofercie. Przedsiębiorstwo zamierzało zadebiutować na rynku równoległym warszawskiej giełdy.

Przypomnijmy, że w publicznej subskrypcji Insbud Mława skierował do inwestorów od 1,5 mln do 2 mln akcji serii F, o wartości nominalnej 2 zł każda. Ich cena emisyjna została ustalona na poziomie 8,60 zł za sztukę. Przy czym dla dużych inwestorów zarezerwowanych było od 650 tys. do 1150 tys. walorów. Dla mniejszych przewidziano pozostałe 850 tys. papierów. Początkowo zapisy na nowe akcje spółki miały być przyjmowane od 19 do 23 kwietnia. Później zdecydowano jednak przedłużyć je do końca miesiąca. Jak się okazało, nie na wiele to się zdało.

Zawiedli przede wszystkim duzi inwestorzy. Jak poinformował nas Mieczysław Maliszewski, prezes Insbudu Mława, wybrani zostali dwaj kontrahenci, przy czym każdy z nich zainteresowany był objęciem całej puli. Jednak jeden z nich, na skutek zmiany zarządu wycofał się z wzięcia udziału w emisji. Drugi zaś żądał ograniczenia liczby głosów przypadających na jedną akcję uprzywilejowaną z 5 do 2. Nie zgodził się jednak na to zarząd przedsiębiorstwa. Inni dwaj inwestorzy (zagraniczny i krajowy), z którymi później prowadzone były rozmowy, warunkowali jednak wzięcie udziału w emisji, uzyskaniem w najbliższych latach kontroli nad spółką.

— Możliwe, że do sprawy jeszcze kiedyś wrócimy. Jednak w obecnej sytuacji, wejście na giełdę zbyt drogo by nas kosztowało — dodał. Na najbliższym walnym akcjonariuszy przedsiębiorstwo prawdopodobnie podejmie decyzję w sprawie wycofania spółki z obrotu publicznego. Spółka nie zamierza jednak rezygnować z inwestycji, na które miały zostać przeznaczone środki z publicznej emisji akcji. Chodzi tutaj głównie o modernizację zakładu stolarki okiennej oraz o uruchomienie własnej wytwórni mieszanek betonowych.