Yawal wchodzi na rynek obronny z aluminiowym systemem antydronowym

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2026-05-05 16:41

Założona przed laty przez Edmunda Mzyka grupa rozwinęła biznes w cywilnej branży aluminiowej. Teraz chce wejść w segment obronności i ochrony infrastruktury krytycznej. Opracowała konstrukcję chroniącą przed lekkimi bezzałogowcami.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- co chce chronić spółka z grupy Yawal

- czy nowa konstrukcja obronna Yawalu jest już gotowa do użycia w wojsku

- jakie są parametry systemu antydronowego, który ma uzupełniać istniejące rozwiązania

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Yawal to działająca w branży aluminiowej firma założona w latach 90. przez Edmunda Mzyka, przedsiębiorcę ze Śląska. Obecnie grupą zarządza jego córka Karolina Mzyk-Callias. Yawal dostarcza wyroby aluminiowe dla budownictwa, do produkcji pociągów, tramwajów itp. Teraz wraz z należącą do grupy firmą Final próbuje wejść na nowe rynki.

— W ubiegłym roku przychody grupy sięgnęły 540 mln zł, w tym szacujemy je na nie mniej niż 600 mln zł — mówi Marcin Tomkiewicz, wiceprezes grupy Yawal oraz spółki Final.

Konstrukcja z aluminium w Polsce...

Final buduje obronne ramię grupy, a mówiąc bardziej precyzyjnie, opracowuje produkty mogące mieć podwójne zastosowanie — w branży cywilnej i wojskowej. Taką funkcję ma pełnić zaprezentowany przez Final system modułowej ochrony antydronowej.

To aluminiowa konstrukcja modułowa w kształcie bryły, na której rozmieszczona jest siatka przechwytująca.

— Może być stosowana do ochrony obiektów infrastruktury krytycznej, takich jak ujęcia wody, obiekty energetyczne itp. — mówi Piotr Łopuszyński, menedżer ds. realizacji projektów obronnych w spółce Final.

System w tej wersji nie wymaga koncesji obronnej, ale firma o nią się postarania, by wejść na rynek osłony obiektów wojskowych. W wersjach militarnych siatka będzie mieć wzmocnioną strukturę, a konstrukcja aluminiowa może być pomalowana farbą antyradarową oraz mieć osłonę termiczną. Konstrukcja może zatrzymywać drony o masie do 10 kg lecące z prędkością 120 km/h. Jej wytrzymałość sięga 1,2 tys. kg, a odległość przechwycenia 1,5 m. Parametry zostały określone w wyliczeniach matematycznych, system nie był bowiem jeszcze testowany w praktyce. Na razie wygląda więc na to, że zatrzyma jedynie lekkie drony, z małymi głowicami wybuchowymi, a nie duże bezzałogowce.

Przedstawiciele grupy Yawal przyznają, że ich aluminiowa konstrukcja nie zastąpi systemu antydronowego, ale może być jego uzupełnieniem. Zainicjowali już rozmowy z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia (WITU) mające na celu przetestowanie konstrukcji. Podkreślają też potrzebę określenia w Polsce norm dla takich systemów. Zakładają, że uda się to zrobić podczas testów z WITU. Podczas wstępnych rozmów przedstawiciele wojskowego instytutu sygnalizowali też możliwość zastosowania w konstrukcji płyt balistycznych. Ten wariant także ma być analizowany.

... i ze stali w Ukrainie

Nieco podobne konstrukcje ochronne są już stosowane podczas wojny w Ukrainie.Już ponad dwa lata temu koncern Metinvest informował o dostawach tzw. łapaczy dronów lancetowych, ale produkowanych ze znacznie cięższej stali, a nie aluminium. Znalazły zastosowanie w osłonie i maskowaniu sprzętu obronnego.

Okiem branży
Nisza dla cywilów
Andrzej Michalski-Stępskowski
prezes Polskiego Stowarzyszenia Aluminium

W całej Europie, także w naszym kraju, rozkręca się spirala inwestycji związanych z szeroko rozumianą obronnością i bezpieczeństwem. Zapotrzebowanie oraz nakłady na infrastrukturę z tym związaną będą ogromne. Dla dostawców aluminium to okazja, aby rozwinąć obecność na nowym, a do tej pory bardzo hermetycznym rynku. Mają spore szanse, gdyż oferują bardzo pożądany materiał. Aluminium jest niezwykle wytrzymałe, a zarazem znacznie lżejsze niż np. stal. To ogromny atut przy produkcji wszelkich systemów wykorzystywanych przez wojsko czy służby cywilne zaangażowane w obronność.