Insider trading bije rekordy

Katarzyna Sadowska
opublikowano: 2010-02-01 07:23

Manipulacja i wykorzystywanie informacji poufnych to najczęstsze przestępstwa na rynku kapitałowym.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wynika, że ubiegły rok pod względem przestępczości na rynku kapitałowym był podobny do 2008 r. W tych latach złożono tyle samo — po 42 — zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez uczestników rynku. W porównaniu z 2008 r. wzrosła jednak liczba zawiadomień o popełnieniu przestępstwa polegającego na ujawnieniu i wykorzystaniu informacji poufnych (tzw. insider trading). Na równie wysokim poziomie jak rok wcześniej utrzymywała się liczba zawiadomień dotyczących manipulacji kursem. Ponad 60 proc. wszystkich zawiadomień składanych przez KNF dotyczy tych dwóch przestępstw. Tymczasem jeszcze przed kilkoma laty w tej niechlubnej statystyce królowało publiczne proponowanie nabycia papierów wartościowych bez wymaganego zezwolenia.

Jednak tylko około jednej czwartej zawiadomień zamienia się w akty oskarżenia, a jeszcze mniej w wyroki skazujące.

— Jeśli około 25 proc. zawiadomień przekłada się na sformułowanie aktów oskarżenia, nie jest to zły wynik, biorąc pod uwagę, że siłą rzeczy każdy urzędnik ma skłonność do składania większej liczby zawiadomień w obawie, żeby jakiegoś przypadku nie przeoczyć — mówi Jacek Socha, partner w PricewaterhouseCoopers, a wcześniej m.in. wieloletni przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, poprzedniczki KNF.

Polska pod względem bezpieczeństwa obrotu nie wypada najgorzej.

— Nie jest to też jednak wynik, który zwala z nóg, bo świadomość, że istnieją jednostki, które mogą dopuszczać się nadużyć jest bardzo szkodliwa dla rynku kapitałowego jako całości — zaznacza Jacek Socha.

Więcej w poniedziałkowym Pulsie Biznesu