Inspekcja pracy wiele może

Łukasz Ruciński
13-11-2002, 00:00

Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy posiadają bardzo duże uprawnienia. Zarówno jeśli chodzi o samą kontrolę, jak i możliwość karania przedsiębiorców, którzy naruszają przepisy prawa pracy.

Inspektor PIP może podjąć kontrolę samodzielnie. Nie potrzebuje żadnego upoważnienia — wystarczy, że pokaże legitymację. A nawet i to nie jest konieczne — w sytuacji, w której ujawnienie jego obecności wpłynęłoby na obiektywność kontroli, inspektor porusza się po przedsiębiorstwie in cognito. Ma prawo wejść do każdego miejsca w firmie i nie podlega rewizjom osobistym. Kontrole mogą być prowadzone tak w dzień, jak i w nocy.

Pracodawca musi zapewnić inspektorowi warunki i środki konieczne do sprawnego przeprowadzenia kontroli. Sam ma natomiast niewielkie uprawnienia. Może jedynie, przed podpisaniem protokołu pokontrolnego, zgłaszać umotywowane zastrzeżenia do ustaleń w nim zawartych. Ma na to 7 dni od przedstawienia mu dokumentu. Inspektor jest zobowiązany zbadać zastrzeżenia i ewentualnie zmienić protokół.

Poważnym problemem jest uprawnienie inspektorów do wydawania nakazu zapłaty wynagrodzenia. Przepisy nie mówią dokładnie, w jakich sytuacjach można nakazać zapłatę. Inspekcja może zrobić to zarówno wtedy, kiedy zatrudniony nie otrzymał pensji z winy pracodawcy, jak i w sytuacji, w której wynagrodzenie jest sporne, np. co do wysokości.

— Jeśli pracodawca i pracownik nie mogą porozumieć się w tej kwestii sami, ich spór powinien rozstrzygnąć sąd pracy, a nie inspekcja — podkreśla Bogusław Kapłon, radca prawny w Kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka.

Przedsiębiorca może oczywiście odwołać się do nadrzędnego inspektora pracy, ale jest to trudne i nie rozstrzyga o zasadności wypłaty wynagrodzenia.

— Najlepiej rzecz wyjaśnić od razu, już w trakcie inspekcji. Przedsiębiorca powinien stwierdzić, że wynagrodzenie jest sporne i wskazać, dlaczego. Chodzi o to, aby inspektor zobaczył, że pracodawca, kwestionując żądania pracownika, ma ku temu powody — tłumaczy Bogusław Kapłon.

Udzielanie szczegółowych wyjaśnień to zresztą najlepszy sposób na pomyślne przejście kontroli.

— Kierujący przedsiębiorstwem powinni brać w niej aktywny udział. Zamykanie się w gabinecie, w nadziei, że może inspektorzy nic nie znajdą i sobie pójdą, daje jak najgorsze efekty. Najlepiej wyznaczyć kogoś z kierownictwa, kto będzie odpowiedzialny za kontakty z inspekcją pracy. Osoba taka powinna oczywiście dysponować odpowiednią wiedzą — wyjaśnia Bogusław Kapłon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ruciński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inspekcja pracy wiele może