Budowlana spółka zapowiada spory wzrost na koniec roku. To jednak może być dla niej ostatni dobry okres.
Specjalizująca się m.in. w montażu instalacji w obiektach przemysłowych i w pracach budowlanych firma podała tegoroczną prognozę wyników. Zakłada ona 260 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 44 proc., wobec 2007 r. Zysk netto ma wynieść 21 mln zł (wzrost o 16,5 proc.).
— Planując ogłoszenie prognozy, nie przewidywaliśmy skali kryzysu finansowego, który objawił się w ostatnich dniach. Mimo rosnącego pesymizmu i obaw co do rozwoju gospodarczego dynamika tegorocznego wzrostu wielkości przychodów Instalu Kraków powinna być imponująca. To też pierwsza prognoza w dotychczasowych notowaniach na giełdzie — mówi Piotr Juszczyk, prezes Instalu Kraków.
Założono w niej realizację zdobytych w 2008 r. zamówień oraz utrzymanie dotychczasowego tempa podpisywania kolejnych umów przedwstępnych i przenoszenia własności mieszkań w ramach realizowanej inwestycji Osiedle Śliczna w Krakowie (302 lokale).
— Prognoza spółki uwzględniająca rozliczenie krakowskiego osiedla oznacza, że rentowność netto sięgnie 12,7 proc. To pewnie jeden z ostatnich dobrych okresów dla firmy, ponieważ inne kontrakty z portfela będą miały niższe marże. Warto też zwrócić uwagę, że w ostatnich czasach deweloperzy odczuwają kłopoty z finansowaniem inwestycji oraz ze sprzedażą mieszkań — mówi Maciej Bobrowski, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Wiadomo, że jedna trzecia przychodów w ramach prognozy pochodzić będzie z działal-ności deweloperskiej, reszta z działalności montażowo-instalacyjnej.
Po półroczu Instal Kraków miał 5,1 mln zł zysku i 134 mln zł przychodów.