Instal ma się układać z wierzycielami
Zarząd Instalu Rzeszów wystąpił do sądu rejonowego w Rzeszowie o rozpoczęcie postępowania układowego. Sprawdzanie wzajemnych sald potrwa do 25 września. Spłata 9 mln zł zadłużenia spółki, do czasu rozstrzygnięcia postępowania, została zawieszona przez sąd.
Problemy Instalu Rzeszów narastają od 1998 roku, kiedy spółka podpisała kilka dużych kontraktów, za które do dziś nie otrzymała zapłaty. W ciągu 3 lat firma zebrała w ten sposób około 7 mln zł nie zapłaconych wierzytelności. Instal Rzeszów zalega natomiast swoim dostawcom na kwotę 9 mln zł (wraz z odsetkami).
Zarząd spółki uważa, że układ z wierzycielami jest jedyną możliwością uratowania Instalu Rzeszów od upadłości. Do 25 września tego roku sąd będzie sprawdzał salda, a także propozycje układowe złożone przez rzeszowską spółkę. Po ich zatwierdzeniu i wyborze rady wierzycieli rozpocznie się okres spłat zadłużenia.
Umorzyć do 40 proc.
— Zamierzamy wystąpić o 40-proc. umorzenie długu. Pozostałe blisko 6 mln zł spłacimy w sześciu półrocznych ratach. Nie mamy natomiast zadłużenia wobec instytucji budżetowych, takich jak ZUS czy urząd skarbowy — mówi Andrzej Skarbek, prezes zarządu Instal Rzeszów.
Wierzyciele ci to przede wszystkim firmy handlowe, które przez okres około 3 lat dostarczały spółce materiały.
Czekają na zwrot
Wyniki spółki po pierwszym półroczu nie należą jednak do najlepszych. Instal Rzeszów zanotował w tym okresie przychody na poziomie 36 mln zł i stratę netto wynoszącą 0,4 mln zł.
Głównymi dłużnikami spółki Instal Rzeszów są m.in. niemiecka spółka Klepke (1,9 mln zł), Grabek Industries (1 mln zł) i spółka Ekotop (0,5 mln zł).
— Łącznie z innymi dłużnikami, firmy dla których prowadziliśmy usługi instalacyjno-montażowe, winne nam są blisko 7 mln zł — dodaje Andrzej Skarbek.