Instale rosną pod unijne kontrakty i deweloperkę

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2006-04-20 00:00

Duży popyt na akcje spółek budowlanych sprawia, że inwestorzy ciągle odkrywają w branży nowe firmy, które dają nieźle zarobić. W ostatnich tygodniach sporym powodzeniem cieszą się giełdowe Instale z Krakowa oraz Lublina. Oba zapowiadają dynamiczny rozwój, co wyraźnie podoba się inwestorom. Od początku roku ich kursy rosły dużo szybciej niż WIG-Budownictwo, od wielu miesięcy najlepiej zachowujący się indeks branżowy. Tylko w tym miesiącu na akcjach Instalu Lublin można było zarobić ponad 39 proc., a kurs jego imiennika z Krakowa wzrósł o 18 proc. Od początku 2006 r. ich wycena skoczyła odpowiednio o 114 i 150 proc. W tym czasie WIG-Budownictwo wzrósł „tylko” o 60 proc.

Co stoi za tak silnym wybiciem notowań spółek? Z pewnością inwestorom podoba się zapowiadana przez nie ekspansja. Instal Kraków, znany do tej pory z budowy i modernizacji obiektów ochrony środowiska, wszedł w nową działalność — deweloperkę. Jego władze mają nadzieję, że dzięki bardzo dużemu popytowi na nowe mieszkania stanie się ona drugim filarem działalności grupy. Spółka, której głównym udziałowcem jest Piotr Juszczyk (11,9 proc. głosów na walnym), już realizuje pierwszy projekt deweloperski. Na swoich gruntach w Krakowie buduje osiedle mieszkaniowe. Firma liczy także na rosnący portfel zamówień na roboty wysoko wyspecjalizowane. Ma chrapkę zwłaszcza na nowe inwestycje związanych z modernizacją branż: spożywczej i energetycznej. W grę wchodzi też budowa instalacji do produkcji biopaliw.

Kontrolowany przez Mostostal Eksport lubelski Instal myśli o zwiększeniu sprzedaży w kraju i za granicą, zwłaszcza o udziale w zleceniach finansowanych przez UE. Chce zwiększyć marże na kontraktach dzięki obniżeniu kosztów bezpośrednich oraz podniesieniu tempa realizacji zleceń. Takie rozwiązania mają zapewnić spółce zyski w latach 2006- -09. Już w zeszłym roku z powodzeniem poszukiwała ona nisz rynkowych — zdobyła kontrakty przy pracach w oczyszczalniach ścieków, pompowniach wody, budowie instalacji kanalizacyjnych. Udało jej się zdobyć także kontrahentów przemysłowych: hutę szkła, cukrownie i producentów mebli. O przyszłości Instalu Lublin zdecyduje jednak zatwierdzenie przez sąd przyjętego już układu z wierzycielami. Zarząd obstawia scenariusz pozytywny. Zakładając 40-procentową redukcję długu (wierzycieli z należnościami ponad 6 tys. zł), firma będzie musiała spłacić ponad 7,3 mln zł.

Ożywienie w branży budowlanej oraz ambitne cele obu Instali są dobrym sygnałem na przyszłość. Zdobywanie nowych kontraktów przy trzymaniu kosztów w ryzach powinno doprowadzić do poprawy rentowności spółek. W zeszłym roku na poziomie operacyjnym wynosiła ona w Instalu Kraków blisko 1,5 proc., a Lublin 2,1 proc. Co prawda, w tej branży trudno o wysokie marże, ale są i wyjątki. Imponujące rentowności osiąga PBG, budujące instalacje dla branży gazowniczej, naftowej, ciepłowniczej oraz wodno-kanalizacyjnej. W zeszłym roku marża operacyjna w tej firmie wyniosła 10 proc. Oba Instale mają się więc z kim równać.