Instytuty złowione do jednej sieci

opublikowano: 02-04-2019, 22:00

Do Łukasiewicza włączonych zostało 38 jednostek badawczych. Ich priorytetem będzie współpraca z przemysłem.

Wokół idei Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dotyczącej połączenia części krajowych instytutów badawczych narosło wiele kontrowersji. Projekt, który pierwotnie miał funkcjonować jako Narodowy Instytut Technologiczny, pod naciskiem środowisk naukowych został zmodyfikowany, nadano mu także nową nazwę — Sieć Badawcza Łukasiewicz. W takiej postaci (ale z rocznym opóźnieniem, wynikającym m.in. z prac nad Konstytucją dla Nauki, której zapisy w kilku aspektach bezpośrednio wpływały na kształt ustawy powołującej sieć) „Łukasiewicz” został właśnie wcielony w życie. Otwarte pozostawało jeszcze pytanie, kto pokieruje integracją instytutów badawczych. Resort nauki postawił na wiceministra Piotra Dardzińskiego, który od początku był zaangażowany w realizację projektu.

Wiceminister będzie nadzorował pracę 37 instytutów badawczych podlegających dotychczas głównie Ministerstwu Przedsiębiorczości i Technologii (m.in. COBRO — Instytut Badawczy Opakowań, Instytut Biotechnologii i Antybiotyków, Instytut Lotnictwa w Warszawie, Instytut Biomateriałów i Włókien Chemicznych w Łodzi) oraz spółki PORT — Polski Ośrodek Rozwoju Technologii, która zostanie przekształcona w jednostkę badawczą. Dodatkowo utworzone zostanie Centrum Łukasiewicz, odpowiadające za współpracę całej sieci z przemysłem i biznesem. Jednostka będzie ponadto kumulować w sobie większość kompetencji administracyjnych instytutów (zarządzanie finansami, kadrami, nieruchomościami, prawami własności intelektualnej itp.).

— Sieć będzie zorientowana na współpracę z przedsiębiorcami. Gospodarka w Polsce jest na innym etapie rozwoju niż w krajach zachodnich, dlatego postawa naszych naukowców i ich odpowiedzialność jest większa. Firmy niemieckie mają własne centra badawczo-rozwojowe, rozwijane od dziesiątek lat, nasze — zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa — są debiutantami w tej dziedzinie, potrzebują wsparcia i dopływu wiedzy — mówił Piotr Dardziński.

W obecnym kształcie, jak zaznacza ministerstwo, będzie to trzecia pod względem wielkości sieć badawcza w Europie. „Stajemy się dzisiaj ważnym partnerem dla takich organizacji, jak niemieckie Stowarzyszenie Fraunhofera, francuskie Carnot czy fińskie VTT” — wylicza w komunikacie Piotr Dardziński.

„Dziś wiele innowacji powstaje na pograniczach dziedzin wiedzy, a do tego potrzebna jest skala i koordynacja działań, aby proces badań i rozwoju był konkurencyjny w skali międzynarodowej” — dopowiada Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Czas pokaże, czy sieć zostanie doceniona również za swoje działania. Niebawem Łukasiewicz ma przedstawić szczegółową ofertę dla przedsiębiorców: start-upów, małych i średnich firm oraz koncernów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu