Integratorzy stawiają na samorządy

Marcin Złoch
opublikowano: 2003-01-15 00:00

Przedstawiciele firm integratorskich spodziewają się, że dzięki unijnym dotacjom sektor administracji samorządowej okaże się w 2003 r. wartościowym klientem. Choć pojedyncze projekty dla miast i powiatów nie biją rekordów wartości, to zsumowanie kilku wdrożeń jest dla integratorów atrakcyjne.

Gracze z czołówki polskiego rynku integratorów wiążą duże nadzieje z kilkoma największymi, planowanymi na 2003 r. kontraktami.

— W tym roku na pewno najwięcej wydarzy się w bankowości i finansach. Powinny zostać rozstrzygnięte dwa podstawowe kontrakty na centralne systemy w PKO BP i w PZU. Według różnych źródeł, ich wartość waha się od kilkuset milionów do kilku miliardów złotych. Oprócz tego TP SA zapowiedziała plany integracji systemów CRM i billingowego. Szacunkowa wartość tej inwestycji to około 600 mln zł. Źródłem dochodów mogą stać się także kontrakty offsetowe, ale ich wartość nie jest jeszcze sprecyzowana — twierdzi Krzysztof Komorowski, dyrektor ds. integracji biznesowej Computerlandu.

Przedstawiciele firm integratorskich podkreślają rosnącą rolę sektora samorządowego, jako ich klienta.

— Myślę, że w tym roku powinno znacząco wzrosnąć zainteresowanie sektorem samorządowym. Ma to związek ze stowarzyszeniem Polski z UE i unijnymi środkami pomocowymi. Początkowo systemami informatycznymi będą zainteresowane największe miasta i powiaty. Rynek jednostek samorządowych jest dość rozproszony, jego wartość nie jest porównywalna z projektami centralnymi, ale kiedy zsumuje się poszczególne projekty, okazuje się on interesujący — zauważa Piotr Kardach, prezes spółki Emax.

— Duże miasta zrobiły już ruchy związane z wdrożeniem zintegrowanego systemu. To nie są wielkie kontrakty, bo rzędu 5-15 mln zł, ale niewątpliwie interesujące. Na razie nie zaobserwowaliśmy trendu wśród kilkusettysięcznych miast, związanego z inwestycjami w centralne systemy informatyczne — dodaje Krzysztof Komorowski.

Planowany wzrost liczby kontraktów dla integratorów ze strony sektora samorządowego przedstawiciele branży łączą z głosowaniem na konkretne osoby w ostatnich wyborach samorządowych.

— Wśród działaczy w samorządach pojawia się świadomość potrzeb informatycznych. Dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą się np. systemy monitorujące, sterujące ruchem na skrzyżowaniach czy usprawniające zarządzanie transportem publicznym, bo bezproblemowa komunikacja miejska przekłada się na zadowolenie ludzi — uważa Piotr Kardach.

Czas controllingu

Według przedstawiciela Ster-Projektu w 2003 r. w sektorze finansowym, który pierwszy zaczął inwestować w informatyzację, główny nacisk zostanie położony na udoskonalanie istniejących systemów IT, a nie na realizację nowych inwestycji.

— Mniejsze jednostki samorządowe dotychczas nie mogły sobie pozwolić na zintegrowany system IT, a teraz są pewne szanse dzięki dotacjom Phare. Najważniejsze powinny być systemy wspierające digitalizację, archiwizację i udostępnianie danych, a także ewidencja i ochrona środowiska. Oczywiście będą także duże kontrakty, bo nie działają jeszcze wszystkie centralne rejestry, np. centralny system ewidencji pojazdów — twierdzi Paweł Czajkowski, dyrektor pionu operacji w Ster-Projekcie.

Prezes Tety wskazuje na potrzebę zastosowania w firmach rozwiązań wspierających controlling.

— Polskie przedsiębiorstwa zaczną również inwestować w systemy informatyczne obsługujące obszar controllingu. Zdecydowana większość firm stosuje pewne namiastki controllingu w postaci komórki organizacyjnej lub systemu nieco wspierającego controlling. Najczęściej jest to jednak arkusz Excel. Czasy dużego popytu na tego typu rozwiązania jeszcze w Polsce nie nadeszły, a nadejść muszą, bo sytuacja rynkowa postawi firmom dużo wyższe wymagania w zakresie metod zarządzania — uważa Jerzy Krawczyk, prezes firmy Teta.

Więcej mniejszych

Integratorzy zapowiadają zmianę grupy klientów, którym zamierzają oferować swoje usługi.

— Wciąż utrzymuje się zainteresowanie wdrażaniem systemów klasy ERP, ale rynek największych przedsiębiorstw jest nasycony, dlatego planujemy zejście z ofertą do grupy mniejszych firm i zamiast kilku dużych wdrożeń w roku, realizację większej liczby małych projektów. Najważniejsza staje się efektywność, czyli wykorzystanie wszystkich możliwości użytkowanych aplikacji poprzez integrację i łączenie systemów w większe całości. W tym roku ten trend nie zaniknie, bo sytuacja gospodarcza nie poprawi się nagle — uważa Grzegorz Pietroń, wiceprezes ds. rozwoju Lumeny.

Jako szansę na zarobek dla integratorów prezes Emaxu wskazuje technologie mobilne.

— Zauważam zainteresowanie technologiami mobilnymi, ale nie wiem, czy ich sprzedaż już w tym roku będzie znacząca — podkreśla Piotr Kardach.

Przedstawiciele integratorów są zgodni, że przełom technologiczny nie nastąpi. Dlatego firmy z branży IT powinny szukać kontraktów w innych obszarach informatyki.

— W technologii zasadniczych nowości nie będzie. Być może zainteresowanie przeniesie się jednak na inne dziedziny, np. data center. Ich budowa w tym roku może „dostać skrzydeł”. Innym kołem zamachowym rynku integratorskiego może stać się bezpieczeństwo danych. Dotychczas firmy przeznaczały środki na ważniejsze cele, np. na zakup samych aplikacji, pozostawiając bezpieczeństwo na uboczu — uważa Paweł Czajkowski.

Okiem eksperta

W 2003 r. utrzyma się zapewne ostrożna polityka inwestycyjna użytkowników informatyki. Priorytet będą miały przedsięwzięcia o klarownie zdefiniowanych kryteriach opłacalności. Ważnym obszarem inwestycji będą innowacje biznesowe (nowe produkty, usprawnienia procesów, efektywniej zarządzane relacje), wymagające integracji wielu różnorodnych technologii i rozwiązań informatycznych. Coraz więcej firm (np. PTC, Nordea Bank Polska, BPH PBK) dostrzega zalety platform integracyjnych. Rozwiązania te pozwalają przekształcić mozaikę różnorodnych aplikacji w jednolicie zarządzany portfel usług informacyjnych, umożliwiający elastyczny rozwój procesów przedsiębiorstwa i zarządzanie nim w czasie rzeczywistym. W zakresie integracji aplikacyjnej zauważamy bardzo wyraźny podział sektorowy. Dla firm telekomunikacyjnych i banków integracja staje się potrzebą naturalną i podstawową, pozostałe sektory (np. handel, przemysł, energetyka) są na początku „drogi integracyjnej”.

Branżami najsilniej inwestującymi w technologie integracyjne w tym roku pozostaną zapewne telekomunikacja i sektor finansowy. Wraz z uruchomieniem w Polsce platform usług mobilnych zintensyfikuje się wyścig konkurencyjny wśród operatorów o prymat na rynku nowych usług (innych niż połączenia głosowe). Przemysł wciąż koncentruje swoje inwestycje informatyczne wokół systemów ERP (włączając w to wspomaganie decyzji) i automatyzację produkcji. Dominuje myślenie, że to właśnie systemy ERP mogą stanowić dla przedsiębiorstwa centrum integrujące informację. Taki sposób myślenia ma swoje ograniczenia i wiele firm przemysłowych już je napotyka, w miarę jak nieubłaganie rośnie liczba aplikacji i liczba powiązań informacyjnych między nimi.

Borys Stokalski, prezes Infovide