W trudnym 2010 r. hotelarska spółka z grupy KGHM nie poprawiła przychodów, ale zyski miała lepsze.
Na wczorajszym niezdecydowanym rynku akcje Interferii zachowywały sie stabilnie (0 proc.). Rano spółka ogłosiła, że w 2010 r. osiągnęła słabsze przychody, ale lepiej zarabiała. Sprzedaż spadła z 43 mln zł do 39 mln zł, podczas gdy zyski wzrosły — operacyjny zwiększył się z 2,36 mln zł do 3,78 mln zł, a netto — z 1,67 mln zł do 3,15 mln zł.
— Wyniki są porównywalne do tych z 2009 r., który był zdecydowanie najlepszy w historii spółki. Interferie osiągnęły stabilną pozycję. Wierzę, że obecny rok nie będzie gorszy od wcześniejszych — mówi Adam Milanowski, prezes Interferii.
Zarząd podkreśla, że zyski się poprawiły mimo światowej recesji, kapryśnej pogody oraz ważnych wydarzeń narodowych (katastrofa smoleńska). A także mimo inwestycji.
— Na półtora miesiąca wyłączony został ośrodek Chalkozyn w Kołobrzegu. Ponadto w wynikach nie mogliśmy już uwzględnić przychodów generowanych przez dawny hotel Barbarka II, a było to rocznie około 2 mln złotych. Od zeszłorocznej wiosny na jego miejscu powstaje nowoczesny obiekt — tłumaczy Adam Milanowski.
Negatywny wpływ miała też konkurencja cenowa na rynku.
— Liczne promocje przełożyły się m.in. na odrobinę niższe wskaźniki — zaznacza Adam Milanowski.
RevPAR, czyli średni przychód z jednego pokoju, spadł o 4 zł, do 98 zł, a ADR, czyli średnia cena za sprzedany pokój — o 10 zł, do 154 zł.
W tym roku Interferie kontynuują program inwestycyjny. Hotel buduje spółka Interferie Medical SPA, planowana jest również poważna modernizacji i rozbudowa hotelu górskiego Malachit w Świeradowie-Zdroju.