Ośrodki turystyczne rywalizują upustami. Spółka KGHM-u zapewnia: i tak będziemy mieć lepsze wyniki.
Lato w pełni, a to oznacza żniwa dla spółek z branży hotelarskiej. Interferie, kontrolowane przez miedziowy KGHM, są zadowolone z tego sezonu.
— Frekwencja jest wyższa niż rok temu, głównie dzięki wzrostowi liczby klientów z Polski. Rok temu była na poziomie 64 proc., a w tym będzie nieco lepiej. Słabszy jest za to wskaźnik ADR, czyli średnia cena za pokój. Rok temu wskaźnik był na poziomie 154 zł, a w tym będzie o kilka złotych niższy — mówi Adam Milanowski, prezes Interferii.
Spadek ADR wynika z wojny cenowej na rynku.
— Branża walczy o klienta za pomocą upustów i promocji — tłumaczy Adam Milanowski.
Na dodatek lipiec nie rozpieszcza pogodą, przez co klienci — którzy coraz częściej zostawiają rezerwacje miejsca na ostatnią chwilę — zostają w domach.
Mimo to tegoroczne wyniki Interferii zapowiadają się bardzo dobrze. Po pierwszym kwartale grupa ma 200 tys. zł straty, ale to wynika z sezonowości.
— W poprzednich latach ta strata była zwykle większa. Drugi kwartał potwierdza, że wyniki idą w dobrym kierunku. Cały rok będzie lepszy od 2010 r. — zapowiada Adam Milanowski.
W ubiegłym roku Interferie osiągnęły 39 mln zł przychodów i 3 mln zł zysku netto.
Grupa powoli kończy budowę Medical SPA w Świnoujściu. Pod koniec lata obiekt ma zostać oddany do użytku, ale do końca roku potrwa rozruch i szkolenie pracowników.
— Znaczące przychody pojawią się w przyszłym roku — przewiduje Adam Milanowski.
Szykuje się też do modernizacji i rozbudowy hotelu górskiego Malachit w Świeradowie-Zdroju.
— Kończymy projektowanie i we wrześniu ruszymy z budową — twierdzi prezes.
Grupa nie wyklucza też sprzedaży hoteli, ale najwcześniej w przyszłym roku.
— Być może powrócimy do koncepcji sprzedaży hotelu w Lubinie — przypuszcza Adam Milanowski.
64%
tyle wyniosła frekwencja w hotelach Interferii w 2010 r. W tym roku będzie wyższa.
154
zł Tyle wyniósł w zeszłym roku wskaźnik ADR, czyli średnia cena za pokój. W tym będzie o kilka złotych niższy.