Internet Group na ostrym zakręcie

Karol Jedliński
opublikowano: 2009-10-22 00:00

Flagowy projekt Internet Group w tarapatach. Telewizja zwalnia pracowników i może mieć kłopot z KRRiT.

Pino TV wciąż walczy o debiut w telewizji, a spółka matka o przetrwanie

Flagowy projekt Internet Group w tarapatach. Telewizja zwalnia pracowników i może mieć kłopot z KRRiT.

Zanosi się na to, że BRE Bank od którego Internet Group (IG) pożyczył ponad 80 mln zł, zgodzi się na odsunięcie terminu spłaty zadłużenia. Nie oznacza to jednak końca kłopotów.

— Właśnie dostałem do podpisania porozumienie w którym to IG przystępuje do długu swojej spółki zależnej CR Media. CR nie zapłacił firmie, która przez to nie zapłaciła mojej Grupie Fotka.pl. Należności przekraczają pół miliona, niektóre faktury są jeszcze z 2008 r. Podobno nie jesteśmy jedyni w tym gronie — mówi Rafał Agnieszczak, inwestor internetowy, którego serwisy rywalizują o reklamodawców w internecie z Grupą Pino należącą do IG.

Ech, ta reklama

Kryzys nie tylko zachwiał finansami spółki, ale też rozkręcił w niej karuzelę zmian kadrowych. Najpierw w tajemniczych okolicznościach zwolniono m.in. Macieja Teliszewskiego, pełnomocnika zarządu IG ds. sprzedaży i dyrektora zarządzającego CR Media. Teraz przyszedł czas na przetasowania w Pino TV, flagowym projekcie platformy Pino. Spółka podjęła decyzję o rozstaniu z osobami odpowiedzialnymi m.in. za marketing. Ostał się dział programistów pracujący we Wrocławiu.

— To są elementy optymalizacji działań grupy. Po kilku miesiącach pracy wiadomo, kogo na co stać. Ale nie oznacza zamykania którejś z linii biznesowych, czy rezygnacji z jakiegoś elementu naszych usług, naszej oferty — podkreśla Jan Wojciechowski, prezes Internet Group.

"PB" dowiedział się, że z Pino odchodzą osoby z działów, na których utrzymanie i rozwijanie IG po prostu obecnie nie stać.

— Nie ukrywam, że odciska na nas piętno kryzys na rynku reklamy. Mamy coraz więcej użytkowników, ale trudno jest ich teraz zmonetyzować — przyznaje Michał Sadowski, dyrektor telewizyjnego projektu IG.

Wyścig z czasem

Spółka do dziś nie uruchomiła kanału w naziemnej telewizji i jeśli nie zrobi tego do końca listopada, może stracić koncesję. Ostatnio Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) wszczęła postępowania o cofnięciu koncesji na programy TVC i TV Dom, gdy nie ruszyły w deklarowanym okresie. Tymczasem rozmowy Pino TV z operatorem kablowym Astra przeciągają się.

— Pino TV pochłonęło już 3-4 mln zł i z trudem pozyskuje reklamodawców —mówi Rafał Agnieszczak.

— Wierzę w Internet Group, choć spółka jest w trudnej sytuacji — zapewnia Jerzy Jędrzejczyk, przewodniczący rady nadzorczej spółki i jej były prezes.

Przed kilkoma tygodniami Jerzy Jędrzejczyk sprzedał jednak pakiet akcji spółki wart niemal 1 mln zł. Jak twierdzi zrobił to, by podreperować finanse, a nie wyjść z inwestycji.

Karol Jedliński