Główną przewagą e-biznesu nad tradycyjnym handlem jest możliwość porównania wielu ofert na jednym monitorze.
Internet stał się pełnoprawnym kanałem komunikacji. Jest wykorzystywany także do działań handlowych, i to na coraz większą skalę. Według raportu portalu finansowego Money.pl w Polsce działa około tysiąca sklepów internetowych, a przychody ogółu e-sklepów w ostatnich latach wzrastają średnio o ponad 170 proc. rocznie. Jednak sklepy od niedawna są motorem internetowego biznesu. Zdaniem Grzegorza Mazurka z firmy K2 Internet, sieć jest wciąż postrzegana głównie jako medium pozwalające na informowanie o ofercie czy działalności firmy, ale rośnie zainteresowanie i upowszechnia się wdrażanie narzędzi i działań mających spełniać funkcje użytkowe.
— Pamiętajmy, że jeszcze 5 lat temu internet potraktowano głównie jako źródło informacji. Nieco później stał się uzupełnieniem oferty handlowego świata realnego. Dziś proporcje się odwróciły i widać wyraźnie, że e-commerce stało się dla wielu firm główną płaszczyzną biznesu, a ewentualne punkty sprzedaży bezpośredniej uzupełniają podstawową ofertę. Dziś w sieci kupić można niemal wszystko, od wacików po specjalistyczne laserowe maszyny do obróbki tytanu — zauważa Mariusz Panek, wiceprezes portalu turystycznego Wakacje.pl.
E-lokomotywa
Dla Mariusza Panka lokomotywą napędzającą wzrost rynku internetowego jest bankowość elektroniczna, ponieważ posiadanie kanału internetowego każdy bank stawia sobie za jeden z najważniejszych celów w przyjętej strategii.
— Co ciekawe, te kanały w bardzo krótkim czasie stają się najbardziej popularną drogą łączności między klientem a bankiem. To podejście pośrednio wpłynęło pozytywnie na cały e-commerce. Patrząc na bezpieczną bankowość w sieci, nasze społeczeństwo uwierzyło także w bezpieczeństwo innych transakcji on-line — twierdzi Mariusz Panek.
Przedstawiciele firm koncentrujących się na działaniach w sieci są zgodni, że najważniejszą dziedziną działalności w internecie jest szeroko pojęte e-commerce. Według statystyk bardzo dynamicznie rozwija się działalność aukcyjna.
— Polscy internauci przekonali się do zakupów w sieci. Widać to po ilości rejestracji nowych użytkowników, jaką odnotowujemy każdego dnia. Latem ubiegłego roku w Allegro zarejestrowano ich około 2 mln. Po 8 miesiącach liczba ta wzrosła o kolejny milion. Teraz naszą platformę co miesiąc odwiedza 6,5 mln internautów. Nasze statystyki pokazują, że co roku liczba użytkowników wzrasta o 100 proc. — twierdzi Maciej Oppeln-Bronikowski, dyrektor operacyjny spółki QXL Poland prowadzącej serwis Allegro.
Stabilna podstawa
Innym rodzajem działalności, nieodzownym do prowadzenia biznesu w sieci, są usługi webhostingu — czyli utrzymywania kont poczty elektronicznej i serwerów wirtualnych, stanowiących podstawę prowadzenia e-biznesu. Niestety, zdaniem Piotra Kapcio, dyrektora marketingu Home.pl, polski rynek jest bardzo rozdrobniony i funkcjonuje na nim kilkaset podmiotów świadczących tego typu usługi.
— Według naszych analiz wartość polskiego rynku webhostin- gu będzie w najbliższych latach rosła w tempie przekraczającym 30 proc. rocznie. Rynek małych i średnich przedsiębiorstw jest ciągle słabo spenetrowany. Dowodem może być porównanie liczby domen krajowych zarejestrowanych w Polsce i Niemczech. Rozszerzenie „pl” ma 0,33 mln domen, a „de” — 8,89 mln — mówi Piotr Kapcio.
Siła napędowa
Co takiego tkwi w biznesie internetowym, że jest on coraz popularniejszy? Czy ogólnoświatowa sieć oferuje firmom i ich klientom coś więcej niż tradycyjne kanały dotarcia do rynku?
— Internet pozwala kupującym na wielowątkowe, spokojne i nieograniczone porównywanie cen i jakości towarów lub usług. Tego nie ma nigdzie w realnym świecie handlu. Nie damy bowiem rady przeszukać wszystkich promocji w hipermarketach jednego miasta, o całym kraju nie wspominając — przekonuje Mariusz Panek.
Bardzo ważnymi z punktu widzenia biznesu cechami internetu jest też odmiejscowienie prowadzenia działalności, tzn. że firma decydująca się na biznes w sieci może zdobywać klientów niezależnie od ich faktycznej lokalizacji.
— To działa i w drugą stronę — obecnie klienci mogą korzystać z ogromnej oferty produktowo-usługowej, nawet jeśli mieszkają z dala od większych miast. Dodatkowo e-biznes prowadzi się przez całą dobę. Sklep on-line obsługujący kilkaset zamówień tygodniowo może się opierać na pracy kilku osób administrujących systemem i odpowiadających na zapytania — zaznacza Grzegorz Mazurek.
Okiem eksperta
Elektroniczni przestępcy działają
Początkowo przestępcy starali się paraliżować sieć. Tworzyli wirusy kasujące dane w komputerach, dokonywali włamań na strony WWW korporacji, dowodząc nieskuteczności zabezpieczeń. W latach 2003-04 pojawiły się zagrożenia komercyjne. Przykładem może być spam, który obecnie stanowi 85 proc. wszystkich maili. Najgroźniejszą jego odmianą jest phishing, czyli próby wyłudzeń numerów kart kredytowych za pośrednictwem wiadomości pozorujących bankową korespondencję. Szybko rozwija się też rynek nielegalnej reklamy, szacowany dziś na 2 mld USD. Aplikacje typu adware, mające na celu wyświetlanie reklam, pojawiają się w 80 proc. komputerów.
MICHAŁ IWAN szef kanału partnerskiego F-Secure w Polsce
