Czytasz dzięki

Internetowy autosalon Enterprise Investors

opublikowano: 25-05-2020, 22:00

Była ekipa Idea Leasing i Alior Leasing rozkręca internetową platformę samochodową. Mają za sobą dużego inwestora

Koronakryzys mocno uderzył w rynek samochodowy, doprowadzając do zamknięcia fabryk, przerwania łańcuchów dostaw i drastycznego spadku ruchu w salonach, i w końcu sprzedaży. Jest jeden segment rynku, który na społecznej kwarantannie może skorzystać — sprzedaż aut online. To młodziutki, raczkujący sektor, ale sporo się ostatnio na nim dzieje.

Fenomenem rynku aut online jest to, że duża część projektów ma
pośredni lub bezpośredni związek z grupą Getin-Idea. Grzegorz Tracz
przepracował tu całe lata, założyciele Carsmile’u też się stąd wywodzą, a
głównym partnerem Autokatalogu są banki Leszka Czarneckiego.
Zobacz więcej

IDEA MATKĄ POMYSŁÓW:

Fenomenem rynku aut online jest to, że duża część projektów ma pośredni lub bezpośredni związek z grupą Getin-Idea. Grzegorz Tracz przepracował tu całe lata, założyciele Carsmile’u też się stąd wywodzą, a głównym partnerem Autokatalogu są banki Leszka Czarneckiego. FORUM

Jeszcze rok temu o tej porze działał tylko jeden internetowy salon samochodowy — Carsmile, dzisiaj jest ich już kilka. Do firm Spotawheel, Carnext, Autosalon dołączają kolejni gracze. Przed tygodniem operacyjną działalność zaczął Autokatalog, rozbudowana platforma do porównywania pojazdów, konfigurowania pod konkretne oczekiwania i sfinansowania zakupu. Jest to autorski pomysł IBRM Samar, rynkowego wyjadacza w zakresie gromadzenia i analizy danych z branży motoryzacyjnej.

Platforma rzeczowo-finansowa

Za kolejnym internetowym biznesem, który przechodzi z fazy inkubacji w etap pełnej działalności, stoi mocny zespół. To Grzegorz Tracz, Ireneusz Meller, Marcin Wykręt i Jan Bujak. Pierwsza trójka przez lata pracowała w grupie Leszka Czarneckiego. Jan Bujak poznał się z nimi w Alior Leasing, który wspólnie zakładali. W CV ma wieloletnią pracę w Fortis Banku i późniejszych jego inkarnacjach, do etapu BGŻ BNP Paribas włącznie. Jesienią ubiegłego roku wymyślili nowy biznes i założyli spółkę Vehis.

Nazwa pochodzi od łacińskiego czasownika vehere i dosłownie oznacza — jedziesz. Wkrótce do spółki wszedł, przejmując większość, Enterprise Investors. Szefem rady nadzorczej został Dariusz Prończuk, partner w funduszu, co wskazuje na dużą wagę, jaką inwestor przykłada do nabytku. Co takiego zainteresowało „enterprajsów” w Vehisie? Vehis to rodzaj internetowego multibrandowego salonu samochodowego z własnym finansowaniem dla klientów.

— Klasyczny proces nabycia samochodu wygląda tak, że klient najpierw wybiera pojazd w salonie, później szuka dostawcy finansowania, a potem ubezpieczenia. W Vehisie oferujemy dostęp do kilku tysięcy nowych samochodów oraz oferujemy finansowanie nie od zewnętrznego dostawcy, ale własne — wyjaśnia Grzegorz Tracz.

Vehis reklamuje się jako największa platforma samochodowo-finansowa. Od ubiegłego tygodnia oferta pojazdów jest faktycznie spora. To ponad 5 tys. samochodów (wcześniej było 2,5 tys.), z czego połowa dostępna od ręki. Jeśli chodzi o komponent finansowy, to Vehis skupia się na klasycznym leasingu i leasingu konsumenckim. Uzupełnieniem oferty jest najem. Grzegorz Tracz nie ujawnia planów biznesowych spółki. Wyjaśnia, że operacyjnie działa dopiero od początku roku, a pandemia wymusiła dostosowanie prognoz do nowych realiów. Spadek sprzedaży na rynku motoryzacyjnym odbija się też na wynikach internetowych platform, choć z drugiej strony więcej osób szuka ofert w sieci w ramach generalnego zwrotu klientów w stronę e- -commerce.

— Obniżyliśmy plany sprzedażowe. Zakładam jednak, że w maju sprzedaż będzie dwa razy wyższa niż w kwietniu — mówi Grzegorz Tracz.

Na razie wolumen sprzedaży jest niewielki — kilka milionów złotych. Według założeń spółka ma osiągnąć break even point w pierwszej połowie 2021 r.

PKO BP planów nie zmienia

Koronawirus nie wpłynął na zmianę planów PKO Leasing dotyczących uruchomienia internetowej platformy do sprzedaży aut poleasingowych. Paweł Pach, prezes spółki, podtrzymuje termin startu wyznaczony na przełom II i III kw. Platforma to jeden ze sztandarowych i strategicznych projektów PKO BP, a jej przygotowania do rozpoczęcia działalności zaczęły się na długo przed koronawirusem. Paweł Pach uważa zresztą, że moment na start projektu, właśnie w związku z pandemią i jej skutkami, jest dobry.

— Ludzie będą szukali tańszych, sprawdzonych samochodów, czyli pojazdów dokładnie takich, jakie chcemy umieścić na naszej platformie: niewyeksploatowanych, z gwarancją przebiegu i stanu technicznego — zapewnia prezes PKO Leasing.

Wartość dodaną, podobnie jak w Vehisie, stanowi oferta sfinansowania zakupu, z tym że na platformie będzie można aplikować także o kredyt. Wejście PKO Leasing na rynek internetowej sprzedaży samochodów będzie ważnym wydarzeniem dla powstającej dopiero branży. Wojciech Drzewiecki, prezes IBRM Samar, uważa, że takich platform będzie przybywało, ale nie wszystkie przetrwają.

— Jesteśmy na samym początku drogi, rynek dopiero raczkuje, choć staje się coraz bardziej konkurencyjny. Co prawda każdy z uczestników ma nieco inny model biznesowy, nie ma dwóch takich samych, ale na koniec zostanie jedna, dwie platformy. O tym, które przeżyją, zdecydują klienci — mówi Wojciech Drzewiecki.

Według badań EY Automotive Survey z ubiegłego roku tylko 6 proc. Polaków deklarowało chęć zakupu samochodu przez internet. Nie wiadomo, jak na postawę kupujących wpłynie pandemia koronawirusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane