Spółka miała niezły październik. U swoich klientów nie dostrzega kryzysu.
Intersport miał w III kw. 43,8 mln zł przychodów. To 9,6 proc. więcej, niżprzed rokiem. Spółka pogłębiła jednak kwartalną stratę netto, do 0,98 mln zł z 0,4 mln zł rok temu.
— Nasi klienci generalnie nie odczuwają kryzysu — mówi prezes Artur Mikołajko.
Spółka jest zadowolona z rosnących przychodów (w październiku o 25 proc.). Wkrótce spodziewa się pozytywnych efektów wdrożenia systemu IT i uruchomienia nowoczesnego magazynu.
— Już dzięki temu mamy niższe koszty, bo lepiej zarządzamy zapasami — podkreśla Artur Mikołajko.
Intersport nadal ponosi jednak wysokie koszty najmu powierzchni w galeriach handlowych. Mimo to nie rezygnuje z rozwoju. Niedawno otworzył sklep w Częstochowie, wkrótce otworzy w Płocku.
— Na przyszły rok mamy podpisane sześć umów, ale pojawiają się opóźnienia w otwieraniu galerii handlowych, więc może się okazać, że otworzymy mniej sklepów, a więcej w 2011 roku — tłumaczy Artur Mikołajko.
Przed Intersportem miesiące żniw (zwykle to grudzień i styczeń). Spółka trzyma kciuki, by już w grudniu pojawił się śnieg. Wówczas klienci ruszą na zakupy. Intersport wrócić w przyszłym roku do kilkuprocentowej rentowności. Po trzech kwartałach jest na minimalnym plusie.