Wrzesień był
zgodny z planem.
Spółka liczy, że uda się
jeszcze wykonać prognozę.
Rzutem na taśmę.
Dla handlującego sprzętem i odzieżą sportową Intersportu zaczął się najważniejszy okres w roku.
— Sprzedaż we wrześniu była zgodna z planem. W pierwszej połowie miesiąca dominowała sprzedaż artykułów szkolnych — plecaków czy butów. W drugiej najistotniejsza były odzież i buty outdoorowe — mówi Artur Mikołajko, prezes Intersportu.
Firma zanotowała we wrześniu 12,7 mln zł przychodów, czyli o 4 proc. więcej niż przed rokiem. Narastająco od stycznia ma 165,6 mln zł sprzedaży. Na ten rok prognozuje 238,1 mln zł przychodów i 3,8 mln zł zysku netto. Na razie wykonanie planu nie jest pewne ze względu na bardzo kiepską wiosnę.
— Liczymy na to, że uda nam się zrealizować prognozę. Niemniej dopiero grudzień, który jest najważniejszym miesiącem ostatniego kwartału, pokaże, jakie są nasze możliwości — przyznaje Artur Mikołajko.
Liczy na to, że w kolejnych miesiącach sprzedaż w ujęciu rocznym będzie rosła. Warunkiem jest brak anomalii pogodowych — ciepłej jesieni czy późnego nadejścia zimy. Synoptycy na razie kreślą pozytywny dla spółki scenariusz.
— Zbliżający się sezon zimowy jest najważniejszym okresem sprzedażowym dla naszej spółki, dlatego starannie się do niego przygotowujemy — obiecuje inwestorom Artur Mikołajko.
Wśród nowości będą m.in. łatwe w skrętach narty z systemem rocker oraz kurtki, które... grzeją.
Intersport nie planował w tym roku zwiększania liczby salonów, ale niedawno poinformował o podpisaniu umowy najmu powierzchni handlowej w Zakopanem.
— Salon w Zakopanem był okazją inwestycyjną, z której nie mogliśmy nie skorzystać. Chcemy go otworzyć jeszcze w grudniu — przyznaje Artur Mikołajko.
Sklep będzie miał ponad 700 mkw. powierzchni. Spółka zachwala jego lokalizację — to przedłużenie Krupówek. Biorąc pod uwagę liczbę przechodzących tamtędy w sezonie potencjalnych klientów — ma szanse generować spore obroty.