Inwestor branżowy najbliżej Scanmedu

Alina Treptow
opublikowano: 2014-04-07 00:00

Life Healthcare z RPA to jeden z zainteresowanych krakowską siecią medyczną. Rozmowy trwają.

Niełatwa sytuacja w polskiej ochronie zdrowia, brak rozwiniętego rynku ubezpieczeń medycznych ani ponad 9 tys. km nie zniechęciło inwestora z RPA do rozważenia inwestycji w Polsce.

FOT. ARC
FOT. ARC
None
None

Według naszych informacji, to właśnie grupa z Afryki Południowej — Life Healthcare, czołowy operator prywatnych szpitali (ma ich w grupie ponad 60), działający pod marką Life, jest jednym z kandydatów do przejęcia większościowego pakietu sieci medycznej Scanmed. Inwestor z RPA ścigał się m.in. z rywalem z USA. Na ostatniej prostej ponoć przelicytował pozostałychgraczy, ale negocjacje jeszcze się nie skończyły.

— Nie będę komentował tych doniesień. Powiem tylko tyle, że w ostatnich tygodniach Scanmed cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów. Nie tylko ze strony funduszy, ale przede wszystkim branżowych, w tym także chcących wejść na polski, a zarazem europejski rynek. Scanmed jest postrzegany jako dobra platforma do konsolidacji — uważa Maciej Wandzel, prezes Black Lion Fund, która posiada w Scanmedzie pakiet 52 proc. akcji. Zdaniem Adriana Kowollika, analityka Dr. Kalliwoda Research, inwestor będzie musiał głęboko sięgnąć do kieszeni.

— Scanmed może zostać sprzedany za 233,3-280 mln zł. Po odjęciu długu netto pod koniec 2013 r. otrzymujemy kapitalizację na poziomie 140,4-187,1 mln zł — wylicza Adrian Kowollik.

Potencjalny inwestor, który prowadzi w RPA drugą pod względem wielkości prywatną sieć szpitali, nie powinien mieć problemów ze znalezieniem funduszy. Wycena Life Healthcare na giełdzie w Johannesburgu sięga 13 mld zł. Na koniec września 2013 r. za ostatnie 12 miesięcy przychody grupy wyniosły 4,1 mld zł, a EBITDA 1,18 mld zł. Spółka ma w planach intensywne plany ekspansji. W ciągu najbliższych czterech lat planuje podwoić liczbę łóżek do 1170. Z komunikatów wynika, że planuje również ekspansję w Indiach, w Ghanie oraz w… Polsce. Nad Wisłą chce budować małą sieć szpitali lub „prowadzić szpitale dla rządu”. Zainteresowanie Scanmedem było spore także wśród funduszy private equity.

Najsilniejszym graczem spośród nich był pochodzący z Holandii Waterland, ze względu na duże doświadczenie w branży medycznej. Część naszych rozmówców twierdziła nawet, że to Waterland ostatecznie kupił Scanmed. Z informacji „PB” wynika jednak, że fundusz odpadł w końcówce licytacji. Spółkę kontrolującą krakowski szpital św. Rafała chciał kupić także PZU, mające ambicje stworzenia ogólnopolskiej grupy medycznej. Zdaniem Adriana Kowollika, krakowska grupa przyciągnęła tak wielu inwestorów z kilku powodów.

— Po pierwsze, świadczy kompleksowe usługi — prowadzi przychodnie, szpitale i centra diagnostyczne. W tym modelu pracuje większość koncernów medycznych na Zachodzie, co więcej, polski płatnik preferuje podmioty z różnymi usługami pod jednym dachem. Po drugie, Scanmed koncentruje się na przychodniach dla studentów, którzy mniej chorują niż inne grupy wiekowe i dlatego generują wyższe marże brutto. Ponadto wielu z nich pozostaje klientami Scanmedu po zakończeniu nauki. Słabą stroną Scanmedu jest przede wszystkim ciągle dość mała skala działalności — uważa Adrian Kowollik.

Analityk chwali również zarząd spółki, który dobrze komunikuje się nie tylko z rynkiem kapitałowym, ale także z NFZ. Zarządzający, jego zdaniem, mają ciekawą i spójną wizję spółki i mądrze planują nowe inwestycje. Jeden z ekspertów rynku medycznego, doradzający przy transakcji, zauważa, że właśnie ciekawa strategia spółki, rozochociła inwestorów.

— Plany, które przedstawiła Joanna Szyman, prezes Scanmedu, robiły wrażenie. Chce stworzyć megagrupę medyczną, która ma diagnostykę, przychodnie, lecznice, a nawet szpital kliniczny. Do tej pory taką wieloprofilową grupę próbował zbudować jedynie Piotr Gerber z EMC Instytutu Medycznego. Jemu również zajęło to wiele lat — mówi nasz rozmówca.