Wiele wskazuje na to, że skupione przez PPWK własne akcje niedługo po podpisaniu porozumienia z wierzycielami zostaną sprzedane inwestorowi finansowemu. W ten sposób dojdzie do oddania kontroli nad firmą, ale innego wyjścia w tej sytuacji nie ma.
Dzisiaj zarząd Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych (PPWK) powinien podać ostateczną datę podpisania porozumienia z wierzycielami (m.in. BRE Bankiem i BPH PBK). To kolejny termin, tym razem ponoć ostateczny.
— Opóźnienie wynika tylko i wyłącznie z konstrukcji formalnoprawnych porozumienia. Biznesowo negocjacje są zamknięte — mówi Rafał Berliński, prezes zarządu PPWK.
Porozumienie z wierzycielami obejmie dług sięgający 30 mln zł. Do końca 2005 roku ma on zostać spłacony do poziomu 11 mln zł. PPWK zobowiązało się do sprzedaży akcji własnych i zbędnych nieruchomości do końca przyszłego roku. Pieniądze z tych transakcji trafią do wierzycieli. Dług zostanie zabezpieczony.
— Porozumienie z wierzycielami jest częścią restrukturyzacji spółki. Zmiana finansowania z krótkoterminowego na średnioterminowe jest warunkiem determinującym powodzenie całego planu — tłumaczy prezes PPWK.
Zdaniem analityków, kłopoty największego wydawcy map w kraju wynikają z błędnej polityki inwestycyjnej poprzedniego zarządu firmy. Chodzi m.in. o decyzję zakupu własnych akcji. Akcje skupowano nawet wówczas, kiedy pojawiły się pierwsze problemy z płynnością.
— Nie ma sensu szukanie winnych, w sytuacji kiedy byt spółki jest zagrożony. Nie mnie oceniać poprzednie zarządy. Do tej pory nie stwierdziłem działań, które kwalifikują się do postępowań przed sądem. Dzisiaj trzeba koncentrować się na restrukturyzacji finansowej — mówi Rafał Berliński.
Od lipca 2001 r. do kwietnia 2002 spółka skupiła 8,51 proc. akcji. Pierwsza transakcja dotyczyła ponad 334 tys. akcji, za które spółka zapłaciła ponad 6 mln zł. Dziś, tylko ten pakiet wart jest niespełna 700 tys. zł.
— Akcje własne skupione przez PPWK zostaną sprzedane. Prowadzimy na ten temat rozmowy. Nie sądzę, aby był z tym duży problem. Konstrukcja transakcji będzie taka, że kupujący przejmie kontrolę nad firmą. Najpierw trzeba jednak porozumieć się z wierzycielami. Jak podpiszemy umowę, to pierwsze oferty kupna wpłyną do nas w ciągu kilku tygodni — wyjaśnia Rafał Berliński.
Nie ma możliwości, aby spółka odnotowała zysk ze sprzedaży własnych papierów.
Trudności finansowe PPWK musiały odbić się na pozycji rynkowej spółki. Udział spółki w rynku kartografii użytkowej szacuje się obecnie na 30-35 proc., a w rynku kartografii edukacyjnej na 45-49 proc. Zarząd, koncentrując się tylko na tej formie działalności, chce powiększyć te wartości o kilka procent.
— Zweryfikowane zostaną plany tworzenia własnych zasobów kartograficznych. Nie mamy na to pieniędzy. Niedługo ukaże się pierwsza seria map cyfrowych. Musimy powrócić do naszej tradycyjnej działalności i wzmocnić osłabioną pozycję. Konkurencja doskonale wykorzystała szanse, które przez złą politykę jej dawaliśmy — tłumaczy Rafał Berliński.
W przyszłym roku PPWK ma przynosić już zyski. Według prognoz, ten rok może zakończyć się stratą netto wynoszącą 15 mln zł.